Mam wrazenie, ze III RP to wielki socjologiczny eksperyment gdzie wszystkie "liberalne" zmiany obyczajowe muszą być ośmieszone, oplute, propagowane przez jakiegoś mutanta, czy poprostu źle interpretowane. Kazda lewicowa inicjatywa to jakiś dowcip, niekompetencja goni niekompetencje, a coś innego to nawiedzeni katole co tylko czekają, żeby tylko na coś naszczekać.
  • Odpowiedz