kilka tygodni temu postanowiłem, że wstawię do mieszkania kominek. taka fanaberia gdańskiej szlachty. w tym celu kupiłem kominek i skontaktowałem się z majstrem. majster wyznaczył termin i po upływie określonego czasu zjawił się z narzędziami oraz kolegą do pomocy. należało wykuć w ścianie otwór i odgruzować istniejący wylot kominowy. to pierwsze przyszło panom z łatwością, ale drugie nastręczało problemów i robota z kilku godzin wydłużyła się do kilkunastu.