@Magnolia-Fan:

pewien chaos


Czyli wszystkie jego książki tak mają. Czytałem jego II wojnę światową i była świetna, ale chwilami ciężko było się połapać, o czym właściwie teraz jest mowa, bo narracja była strasznie chaotyczna.
  • Odpowiedz
@cutecatboy: w jego książkach o froncie zachodnim było to mniej zauważalne, przynajmniej dla mnie, zwłaszcza w Arnhem. Mam wrażenie, że im krótsza operacja tym łatwiej mu się skupić nad uporządkowaniem treści :)
  • Odpowiedz
jak wojnę na wschodzie postrzegano w latach 90. niż o samych walkach na froncie wschodnim.


@Magnolia-Fan: Jak dożyjesz mojego wieku( ͡° ͜ʖ ͡°) to się przekonasz że wszystkie książki historyczne lepiej opowiadają o czasach współczesnych piszącemu, niż o czasach opisywanych.
Tego niestety nie da się chyba nikomu przeskoczyć.

Dlatego ja staram się czytać książki historyczne wydane najpóźniej 30 lat od opisywanych wydarzeń. Tak żeby piszący pamiętał
  • Odpowiedz
@konik_polanowy: takie opracowanie źródłowe, fajne epizody, ale całość się nie spina. Można było to podzielić na tematyczne podrozdziały dla konkretnych okrętów albo bitew i potyczek, a autor poszedł w chronologiczne przestawienie wydarzeń i wyszedł taki misz masz gdzie jednostki nam się pojawiają i znikają na osi czasu. Niestety, zabrakło torchę warsztatu i myślę, że dlatego Bellona mogła tego nie wziąć, chcoiaz jeśli wydają turboslowian to co im to robiło ;)
  • Odpowiedz
  • 12
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Magnolia-Fan: Wtedy już i tak było lepiej, ja pamiętam czasy jak redakcję robił sam właściciel i takie dzieło jak "2008 rok. Wojna rosyjsko-gruzińska". Potem nawet Pan Darek się obraził i zniknął z forum historycy.org, gdzie dość chętnie się udzielał o działalności wydawnictwa xD
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@DerMirker: wbrew pozorom nie jest ciężko napisana. Ale w ogóle gdyby nie stan wojenny to mieliśmy kupę kasy zainwestowane w elektronikę i moglibyśmy przy dobrych układach być jak Korea.
Według tej książki i w sumie z opowieści ludzi w zakładach azotowych w Tarnowie był wydział produkcji krzemu i germanu.
  • Odpowiedz