Hello we are anonymous. Dopiero wlazłem na chate - 1:00, a wyjechałem zza Bolonii ok 7:40. 1300/1400 kilosów, walnąłem się, podjechałem prawie do Triestu zamiast na Udine (nawi przełączyło trasę bo niby korek był, ale dla moto to nie problem).
Dwa lata temu z tych samych okolic ogarnałem Fałstrongiem (DL1000) od 7:00 do 21:00 ale było jechane nonstop, żarcie tylko podczas tankowania (banan, baton), szybkie siku i na koń.
Dzisiaj musiałem robić
Dwa lata temu z tych samych okolic ogarnałem Fałstrongiem (DL1000) od 7:00 do 21:00 ale było jechane nonstop, żarcie tylko podczas tankowania (banan, baton), szybkie siku i na koń.
Dzisiaj musiałem robić

















No zdziwiony jestem - kogoś uwiera, że główną ideą jest właśnie tranzyt, a nie atrakcje Węgier po drodze. Wytłumaczysz?