Dzisiejszy dzień w pracy przeszedł bez ofiar w ludziach, choć to tylko zasługa mojej wyjątkowo silnej dziś woli. Najbardziej zbierało się klientce, która przyszła po office na Maca. Z rozmowy z matką, która była z nią można było wywnioskować, że studiuje w Anglii. Oczywiście zapomniała większości polskich słów i i co chwilę pytała mamy, jak coś tam się mówi po polsku, strasznie przy tym zaciągając akcentem. Nie mogła zrozumieć, że nie mamy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GraveDigger: Ty byś chociaż pewnie wiedział czego chcę, szukając pocketa do gpsa, co mi się kiedyś zdarzyło. Że prawie się odchodzi od tego to inna rzecz i że prawie nie ma, ale w jednym tylko sklepie człowiek wiedział o co mi chodzi, a sytuacja była bardzo awaryjna :/

Btw: kilka lat temu kiedy dorabiałam u jubilera podczas wakacji przychodzili tego typu klienci. Ale mój osobisty rekord pobiła kobieta, która kupowała
  • Odpowiedz
Heniek co prawda śpi, ale karaluchy i tak trzeba karmić, aby były tłuściutkie i smaczne jak wstanie, bo zapewne bedzie głodny po parotygodniowym poście. Ktoś reflektuje na sałatkę z karaczanów tureckich? :)

#grobokop #heniek
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GraveDigger: Turki smaczne? Szare i jakieś B. craniifer próbowałem i zbyt dobre nie były. No ale może błąd że na surowo. Z drugiej strony wielu przepisów czy fotek już przyrządzonych karaczanów na necie nie ma (w przeciwieństwie do innych owadów karmowych), więc może po prostu za bardzo do konsumpcji się nie nadają?
  • Odpowiedz
Jakoś przetrwałem dzisiejszy dzień w pracy. Ale do świąt jeszcze kilka dni i będzie coraz gorzej. Tabuny ludzi szukających nieistniejących konsol i gier to prawdziwa zmora mojego bytu. Tłumaczenie 80latkom czym się różni ps3 od xboxa(bo mają kupić dla prawnusia) też nie jest proste, a jeszcze patrzą oni na mnie takim dziwnym wzrokiem z wypisanym na twarzy: w czasie wojny to byśmy inaczej pogadali(nawet nie wiem czy chodziło im o drugą, czy
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ostatni tydzień przed świętami to w mojej pracy maksymalny zapiepieprz. Setki zdesperowanych ludzi dziennie, którzy muszą kupić akurat to czego nie ma bo się skończyło. Wrzaski, płacz, i lament jak w Mordorze, albo innym Underworldzie. I jak tu się nie w-----ć i nie zamienić w berserkera. Resztką siły woli muszę powstrzymywać bestię w sobie, aby nie wydostała się na zewnątrz i nie skoczyć na nich z toporem w ręku :]

#grobokop
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Moja agama śpi od dwóch tygodni, a karaluchami, których nie zjadła nadal muszę się opiekować, karmić bestie, sprzątać im, dobrze że głaskać i pieścić ich nie trzeba :)

#heniek #grobokop
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dawna historia z pracy.

Przychodzi rodzina kupić Playstation 2. Matka, ojciec, dwójka, czy trójka dzieci, babcia z dziadkiem. Stoją, patrzą na różne zestawy, myślą, zadają miliony pytań w stylu:

- a czemu to takie drogie.

-
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No to starsza #prawdziwahistoria ode mnie z pracy.

Na dziale komputerowym, obok mojego z grami, podchodzi do kumpla kobieta(zaznaczam, że nie znali się wcześniej) z kablem sieciowym 2,5 metra. Wymieniają grzeczności, dzień dobry takie tam i pyta:

-Czy ten kabel wystarczy mi od pokoju do kuchni?

Kolega
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przychodzi do mnie w pracy para po pięćdziesiątce, pod rękę. Gość ubrany młodzieżowo, mainstreamowo łysy, taki podstarzały lekko hipster.

Daje mi karteczkę, na niej napisano: gra na xbox 360 do 100 złotych.

No to grzecznie pytam jaka gra? Dla dziecka, dorosłego, sportowa, czy s---------a, staram się dociec cóż to ma być.

Na
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Sytuacja u mnie w pracy sprzed kilku dni.

Satelita na blureju.

Idzie Klient(pisany dużą literą bo ważny jest), w wózku ma dziecko, dziewczynka około dwóch lat. Na szyi z dwóch stron dwa tatuaże(skorpiony, widać, że groźny) w zębach epapieros. Dziecko ma w wózku kilka książeczek dla dzieci, z naszego sklepu, i rzuca je co chwilę przed wózek, a tatuś rozjeżdża je wózkiem co przyprawia córeczkę o histeryczny śmiech. Oczywiście tatuś nie podnosi ich po
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach