My Sweet Lord ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonaniach/kowerach (najlepszych, najgorszych a czasem wręcz kuriozalnych) utworów uważanych za standardy muzyki rozrywkowej

#muzyka ... #folkrock #gospel duża reprezentacja reggae

Dziś zgodnie z obietnicą utwór, który podobno miał być plagiatem z wczorajszego wpisu

Encyklopedyczne
likk - My Sweet Lord ...czyli #standardmuzycznynadzis ...czyli wycieczka po wykonania...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@koreanczyk: nie no, progresja ta sama, ale po prostu bardzo cenię ten utwór za niesamowitą siłę i łączenie chóru z big bandem co dało niespotykany efekt. I głównie chodziło o to, by pokazać różnorodność Armstronga :)
  • Odpowiedz