Yamal się podpalił, niech ochłonie w szatni. Powinien mieć kartkę. Zła pierwsza połowa.
Jak cała Barca. Niepilnowany Raphinia nie trafia w bramkę z 10 metrów. Obrona pozwala sobie wrzucać piłki za kołnierz. Szczęsny kompromitacja. Benfica pomija linię pomocy i pressing Gaviego staje się zbędną ozdobą.
To jest niesamowite, jak ta drużyna potrafi wygrać 5-1 z Realami (Madryt i Betis), a potem remisować z Getafe i przegrywać 1-3 z Benfiką. Forma chwiejna to mało powiedziane.