Jak byłem dzieciakiem to u mnie w domu było tylko tvp 1 i 2, polsat oraz białoruski kanał rządowy (Podlaskie motzno) więc nie mogłem oglądać Dragon Balla. Ale w Białymstoku można było kupić komiksy, więc to z nich znałem historię Son Goku, a tam były trochę inne imiona niż w polskim tłumaczeniu anime. Potem zawsze mnie wnerwiało jak ktoś mówił "Songo", "Szatan Serduszko", albo, co najgorsze "Dragonbul".

#dragonball
Generalnie z Piccolo jest taka sytuacja, że Francuzi nazwali go Petit Coeur co oznacza małe serduszko a że nasi tłumaczyli po Francuzach to mamy Szatana Serduszko
  • Odpowiedz