mam trochę takie #przemyslenia dotyczące #programowanie a tak konkretnie to #programowaniefunkcyjne
temat jest mi bliski od dłuższego czasu. nie, nie czuję się ekspertem. ale jako że lubię eksperymentować napisałem kilka aplikacji w różnych językach funkcyjnych by "zobaczyć jak to będzie działać". myślę że sama nauka konceptów funkcyjnych pozwoliła mi inaczej pisać w językach imperatywnych. ale to truizmy.
kilka lat temu wydawało mi się, że #programowaniefunkcyjne przebija
temat jest mi bliski od dłuższego czasu. nie, nie czuję się ekspertem. ale jako że lubię eksperymentować napisałem kilka aplikacji w różnych językach funkcyjnych by "zobaczyć jak to będzie działać". myślę że sama nauka konceptów funkcyjnych pozwoliła mi inaczej pisać w językach imperatywnych. ale to truizmy.
kilka lat temu wydawało mi się, że #programowaniefunkcyjne przebija







Odpowiedz sobie na pytanie: czy jak zależałby od ciebie projekt wieloletni, to wybrałbyś np. Haskella, nie wiedząc, czy uda Ci się znaleźć/zmigrować odpowiednią ilość programistów? I nie wiedziałbyś, że np. w drugim roku trzeba będzie coś wdrożyć, do czego Haskell nie ma kompletnie bibiliotek i albo trzeba pisać własne, albo korzystać z innych języków i wdrażać mikroserwisy?
Funkcyjne,
dwa: Haskell jest naprawdę świetnie "obibliotekowany". ale też należy wybierać język do zastosowań. czy wybierałbym Haskella do pisania systemu aktorowego? nie. do tego będzie znacznie lepszy Erlang/Elixir czy nawet Scala z Akką.
Haskell pojawił się na rynku w 1990 - przed Pythonem i Ruby i długo przed takimi wynalazkami jak C#, F#, a ostatnio