Dzisiaj już roweryk poszedł w ruch. Deficyty ruchomości szyi niwelowałem głębszym skrętem tułowia. Podjechałem na ogródek nadrobić zaległości spożycia malin, śliwek i jabłek. Potem ta sama trasa co zawsze, żeby tylko nie stworzyć nowych ścieżek neuronowych. Matkę minąłem jak wracała z kościoła i uświadomiłem sobie że nie ubrałem się wystarczająco. Ja krótkie spodenki i jakiś przepocony t-shirt, ale patrzę po ludziach i faktycznie wszystko w długich rękawach. Kakałaż tak rozgrzał chyba. Oddam
@Mantusabra: spoko, nawet mam na liście życzeń, ale chyba poczekam na lepszego kompa / promocje ʕ•ᴥ•ʔ Wizualnie fajnie wygląda, taki lekko mroczny klimat jak w goticzku pierwszym.
#przegryw