Mircy, zainspirowany niedawno przeczytanym twittem https://x.com/MikePolicarNGP/status/1825699806557393079 o porównaniu stóp zwrotu z rynku nieruchomości w USA względem innych aktywów, postanowiłem porównać opłacalność polskiego sportu narodowego inwestycji w betonowe złoto względem inwestycji na giełdzie. Żeby było ciekawiej, porównanie zaczniemy od samiuśkiego dołka na rynku nieruchomości w 2013.
@ossprime: W nieruchach dla większości bardziej chodzi o tani lewar (kredyt hipoteczny) i bezpieczeństwo. Więc np. zainwestowałeś 100k w kupno mieszkania za milion (10% wkładu), cena jego rośnie o 30% czyli po sprzedaży masz 300k zysku - 3x tyle ile włożyłeś. Dochodzi do tego oczywiście "dywidenda" w postaci czynszu ale to grosze w porównaniu ze wzrostami jaki widzieliśmy na przestrzeni ostatnich lat.
Nikt Ci nie da niskooprocentowanego kredyt na 900k
Obsługa takiej inwestycji typu buy&hold zajęłaby nam nie więcej, niż kilka godzin w przeciągu tych 10 lat.
Ale kurnikowcy lubią w weekend odbierać telefony od lokatorów o zepsutej pralce, zalanym mieszkaniu, wyprowadzce i szukaniu nowych lokatorów. Czemu traktujesz to jako minus? Oni to uwielbiają.
#nieruchomosci #gielda #gruparatowaniapoziomu
Wołam też @kdgc bo zna się na rzeczy
1. W przypadku inwestycji w betonowe złoto kupimy z rynku wtórnego w
źródło: SP500_vs_M2
PobierzNikt Ci nie da niskooprocentowanego kredyt na 900k
Ale kurnikowcy lubią w weekend odbierać telefony od lokatorów o zepsutej pralce, zalanym mieszkaniu, wyprowadzce i szukaniu nowych lokatorów. Czemu traktujesz to jako minus? Oni to uwielbiają.