Byłem pierwszego dnia, czekałem pół godziny przy nienajwiększej kolejce, za to mogłem zapłacić tylko gotówką ( ͡°͜ʖ͡°) Za wołowinę dopłata +5 PLN (na dodatek się skończyła), kurczak w miarę ok (choć kurczaka akurat trudno zepsuć).
Generalnie smakowo w miarę, z ceną nie bardzo (ponad 30PLN za bułkę to przesada), może jakoś niedługo
@printf: W budynku były 3 kebaby (2 od strony Krzywoustego), zamknęły się po paru miesiącach, więc na razie walczy o miano tego,m który przetrwał najkrócej XD
10' A Sunny Day in Glasgow - MTLOV (Minor Keys) (2014, Sea When Absent)
Dzisiaj wracamy do nieco bardziej tradycyjnych brzmień. Co oznacza również, że nie ma co spodziewać się żadnych uniesień czy zaskoczeń, kawał przyjemnego grania.
W takich zestawieniach nie można zabraknąć Anthony'ego Gonzaleza, głównej twarzy M83. "Graveyard Girl" jest momentami bardziej "synth" niż "dream" (brzmi trochę jak reinkarnacja New Order).
Jak "Chinatown" określiłem mianem muzycznej melancholii, tak M83 jest dla mnie synonimem nostalgii, czasem ciężko uwierzyć w to, że ten utwór ma już 16 lat.
Na początku drugiego tygodnia #nothingbutdreampopdecember oddajemy głos mężczyznom. „Chinatown” jest doskonałym przykładem na to, że potrafią być oni wrażliwi i subtelni, nie wpadając przy tym w przesadę i nieautentyczność.
A jak dla mnie, ten utwór to idealny przykład muzycznej melancholii.
Z Beach House zetknąłem się po raz pierwszy przy okazji albumu „Teen Dream” i moją pierwszą reakcja to było coś w stylu słynnego mema z Pazdziochami. Na co komu subtelność i wrażliwość, w każdym utworze przecież trzeba przypierd….ć jak chociażby chłopaki z A Place to Bury Strangers. ◦
Na szczęście człowiek (raczej) mądrzeje z wiekiem i na pewne rzeczy patrzy inaczej. Przyjemnie posłuchać ładnego wokalu, efekty
Astrobrite to jeden z kilku projektów Scotta Corteza, znanego głównie z zespołu Lovesliescrushing. Takie doświadczenie oznacza doprowadzenie formy praktycznie do perfekcji. Choć „Lollipop” brzmi jak kolejny kuzyn „Loveless”, tak powoduje to, że grozi nam wzrost poziomu cukru (nie tylko poprzez samą nazwę utworu) poza skalę. Co w mikołajki nie powinno być w sumie takie dziwne.
5’ LSD and the Search for God - Starting Over (2007, LSD and the Search for God)
To jest dopiero fenomen. 2 dwie EPki (z czego druga to raczej taka meh) a zespół otoczony jest dość sporą czcią i koncertuje w zasadzie do dziś. Jest to coś, czego do końca nie potrafię zrozumieć „Starting Over” to dość klasyczny i poprawny szugejz, z dość ciekawym, podwójnym wokalem. W sumie czego więcej nam
4’ Esben and the Witch - Argyria (2011, Violet Cries)
Dream pop jest trochę jak zupa jarzynowa – można do niej wrzucić w zasadzie cokolwiek a mimo to dalej pozostaje smaczna, o ile odpowiednio się ją przyrządzi. W dzisiejszym utworze dzieje się dość sporo – po post-rockowym początku przebijają się hałaśliwe acz nieco stłumione gitary, by na końcu uspokoić nas łagodnym, wręcz eterycznym wokalem Racheli Davies. Idealny utwór na koniec ciężkiego
Helen to jeden z kilku projektów, w których udzielała się Liz Harris (znana bardziej jako Grouper). O ile wcześniej, zwłaszcza w solowych projektach, bardziej stawiała na ambient i psychodeliczny folk, tak dopiero w tercecie z Jedem Bindeman i Scott Simmonsem pokazała bardziej tradycyjne, dla nas, dreampopowe oblicze. Niech nie zwiedzie nas początek, który brzmi jak coś wyciągniętego „Dragging a Dead Deer Up a
@kwiatencja: Mnie też ( ͡°͜ʖ͡°) Nie pamiętałem o tej płycie do momentu researchu, początkowo odpaliłem sobie to na YT na niby oficjalnym kanale i też nie mogłem uwierzyć. Ale później potwierdziłem na Tidalu, więc mogłem wrzucić w tekście odniesienie do Grouper ( ͡°͜ʖ͡°)
Użytkowników, zwłaszcza z dłuższym stażem, tego serwisu można zaliczyć do (jak w tym starym dowcipie) klubu ludzi nostalgicznych („bo kiedyś to było, zwłaszcza przed ostatnimi większymi zmianami”). Choć na tagach muzycznych udzielających się jest coraz mniej, to nie znaczy, że to miejsce umarło całkowicie. Ci którzy zostali nie są może tak widoczni, pamiętają jednak o tradycji.
Pozostajemy w radosnym acz nieco bardziej tanecznym klimacie. Po zapoznaniu się z dyskografią Hatchie od razu słychać, że dziewczyna wszystkie klasyki zna na pamięć, lubi się nimi inspirować, co nie oznacza, że je bezwiednie kopiuje. Zamiast gitary na pierwszy plan woli wrzucić sampler i syntezator. Słychać tutaj nieco bardziej popowe zacięcie, które powoduje to, że „Stay with me” spokojnie mogłaby się obronić w
@Estetykatopodstawa: To mnie zawsze dziwi, ludzie w necie mocno narzekają na problemy z zakładaniem przy Tufo a mimo to zawsze znajdzie się ktoś, kto je weźmie XD
https://maps.app.goo.gl/Sicz5sZMjHx6xFmD7
To byl chyba ten nowy 'kraftowy' kebab o ktorym czytalem na tagi #wroclaw jakis czas temu
Byłem pierwszego dnia, czekałem pół godziny przy nienajwiększej kolejce, za to mogłem zapłacić tylko gotówką ( ͡° ͜ʖ ͡°) Za wołowinę dopłata +5 PLN (na dodatek się skończyła), kurczak w miarę ok (choć kurczaka akurat trudno zepsuć).
Generalnie smakowo w miarę, z ceną nie bardzo (ponad 30PLN za bułkę to przesada), może jakoś niedługo