Przechadzając się dziś po mieście z grobową miną i błądzącymi w oddali myślami człowiek mógł znowu poczuć (w sumie od dawna, bo ostatni raz chyba kilka lat temu to robiłem kilkukrotnie) się jakby ściągnął maskę, którą nosi od niepamiętnych już czasów.
Fajne uczucie, choć niestety od czasu do czasu trzeba było powstrzymywać się aby łzy nie napłynęły do oczy z wiadomego wszystkim śledzącym ten tag powodu.
Minusem na pewno jest powrót uczucia człowieka złamanego
Fajne uczucie, choć niestety od czasu do czasu trzeba było powstrzymywać się aby łzy nie napłynęły do oczy z wiadomego wszystkim śledzącym ten tag powodu.
Minusem na pewno jest powrót uczucia człowieka złamanego









Dziś się zapytałem, czy warto prowadzić dziennik (niecała godzina psychoterapii wydaje mi się być mało wydajna, aby przekazać wszystko z czym człowiek przychodzi + że to ostatnie z tych początkowych spotkań to terapeuta dopytuje się mnie i wraca do poprzednich sesji - nie mam z tym najmniejszego problemu). Jedynym problemem jest ten, że nigdy takowego dziennika nie prowadziłem + dodatkowo nie uzyskałem odpowiedzi co dla psychoterapeuty byłoby bardziej wydajne