Zobaczcie mówi się ,że Bóg cię kocha itp itd, a gdy przychodzi jakiś kataklizm jakaś katastrofa to gdzie wtedy jest Bóg?
Mówi się, że jeżeli coś się w życiu dobrego stało to Dzięki Bogu, a gdy w życiu coś złego się stało to Dzięki Komu ? Dlaczego dobro które nas spotyka przypisuje się woli Boskiej, a gdy spotyka nas coś złego to przypisuje się to nieroztropności
@NAIZDUP: Temat jest bardzo stary i od wieków zajmował umysły myślicieli i teologów - poszukaj "teodycea". Szczególnie dużo na ten temat powiedzieli św. Augustyn i Leibniz.
Moje zdanie zapewne nikogo nie obchodzi, lepiej posłuchać mądrzejszych ode mnie, bo mieli ciekawsze rzeczy do powiedzenia. Ale skoro już gadam, to powiem. Myślę, że Bóg nadał rzeczywistości pewne prawa i zwykle w nie nie ingeruje. Te prawa są dokładnie takie, jakie powinny być,
Według mnie teologia jest antytezą nauki. Rzucałem teologom wyzwanie, żeby podali mi jakiś przykład tego, że w ciągu ostatnich 500 lat teologia wniosła jakikolwiek wkład do wiedzy. Odpowiedź, jakiej zazwyczaj udzielają, jest w formie pytania do mnie: A co pan rozumie przez wiedzę?, co oznacza, że faktycznie żadnej odpowiedzi nie mają.(…) Można zapytać o każdą inną dziedzinę nauki i na ogół da się znaleźć jakiś wkład wniesiony do wiedzy, ale teologia zawsze
@robert5502: Przyznam, że nie rozumiem pytania. Teologia nie rozwiązuje problemów medycyny, budownictwa i rolnictwa, bo ich zagadnieniami zajmuje się medycyna, budownictwo i rolnictwo.
Wielkim natomiast wkładem teologii w naszą cywilizację jest stworzenie filozofii chrześcijańskiej, która - dzięki pozytywnemu odniesieniu do świata, jakiego brak chociażby w filozofiach wschodnich - stała się dobrym gruntem dla powstania nauki. Nauki w naszym współczesnym rozumieniu, bazującej na eksperymencie, a nie spekulacji. Nie twierdzę oczywiście, że
Andrzej Duda: Szanowni Państwo, pomidory w tym roku będą dobre, a polskie rodziny, dzięki programom pomocowym jak Rodzina 500+, nareszcie będą mogły sobie na nie pozwolić.
Beata Szydło: Szanowni Państwo, osiem ostatnich lat to okres zapaści w produkcji owocowo-warzywnej, z której dopiero teraz powoli wychodzimy. Mogę Państwa jednak uspokoić: pomidory będą i będą dobre.
@NPC2137: Panie, daj Pan spokój z takimi celami... Fajnie mieć fajny samochód, ale trzeba być naprawdę otumanionym marketingiem i konsumpcjonizmem, żeby go uznawać za "życiowy cel". To są tylko rzeczy. Stawianie rzeczy jako cel to recepta na zmarnowanie życia. Prędzej czy później dopada poczucie pustki i bezsensu życia. Sam nie mam dzieci, ale uważam, że postawienie ich za życiowy cel ostatecznie daje więcej szczęścia niż postawienie w tej roli proponowanych
@neizd: Pozwalam. A Pan mi pozwól mieć takie poglądy, jakie mi się podoba. A co do meritum - mądrzejsi ode mnie dawno już zauważyli, że istnieją potrzeby obiektywne, będące wynikiem ludzkiej natury, i subiektywne - te będące efektem propagandy i marketingu. Hołdowanie wyłącznie tym drugim (podkreślam słowo "wyłącznie") unieszczęśliwia, a Fromm używa nawet określenia "katastrofa psychologiczna". Poziom szczęśliwości to coś, co się bada, a nawet mierzy. I wcale nie robią
@Olga_Lengyel: Dziękuję. @NPC2137: Słucham Pana, jestem do dyspozycji. @kruszon_: Proszę nie przekręcać mojej wypowiedzi. Nie chcę tu uprawiać parenezy, ale skoro wywołano mnie do tablicy, no to proszę bardzo. Mój pogląd jest taki: człowiek ma potrzebę nadaniu swojemu życiu wartości. Niektórzy to nazywają potrzebą sensu. Co ją zaspokaja? Różnie to ludzie nazywają: tworzenie dobra, miłość, służba innym - na jedno wychodzi. Jest milion sposobów na praktyczną realizację -
Zobaczcie mówi się ,że Bóg cię kocha itp itd, a gdy przychodzi jakiś kataklizm jakaś katastrofa to gdzie wtedy jest Bóg?
Mówi się, że jeżeli coś się w życiu dobrego stało to Dzięki Bogu, a gdy w życiu coś złego się stało to Dzięki Komu ? Dlaczego dobro które nas spotyka przypisuje się woli Boskiej, a gdy spotyka nas coś złego to przypisuje się to nieroztropności
Moje zdanie zapewne nikogo nie obchodzi, lepiej posłuchać mądrzejszych ode mnie, bo mieli ciekawsze rzeczy do powiedzenia. Ale skoro już gadam, to powiem. Myślę, że Bóg nadał rzeczywistości pewne prawa i zwykle w nie nie ingeruje. Te prawa są dokładnie takie, jakie powinny być,