Batoniki te, jak i duża część słodyczy, produkowane były w Turcji, a przywożone tirami. Tak się kiedyś złożyło, że mój ojciec który był i jest kierowcą owego pojazdu miał kilka kursów do tejże fabryki. Efekt? Dwie pełne reklamówki słodyczy, wśród nich całe mnóstwo "nołnejmów". Było to lata temu ale jak to wspominam to czułem się wtedy jak totalny #wygryw . Te batoniki były genialne
Nogi + barki. Jak robiłem nogi na przeciwko mnie jakieś 10 metrów ćwiczyła zgrabna dziewczyna. Figura no 9,7/10 twarz tak 6,8/10. Uśmiechnęła się więc odwzajemniłem uśmiech. Napięty plan treningowy nie pozwolił mi zagadać. Po nogach zacząłem robić barki, przy ostatniej serii podchodzi do mnie ta niewiasta uśmiecha się i pyta standardowo ile mi serii zostało. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie miała takiego zgryzu. S----------m czym prędzej na
prawdziwa miłość chyba naprawdę istnieje. Wybrałem się do dziadków. Dziadek bardzo schorowany po udarze ledwo co chodzi, mówi chłopina. Babcia jak na swój wiek (74 lata) bardzo sprawna i żywotna. Ogólnie pomaga dziadkowi we wszystkim (od golenia po ubieranie się). Przy stole z siostrą wychwalamy babcie, że to cudowna kobieta, istny anioł na ziemi. Dziadek tak się wzruszył, że się popłakał no i oczywiście przyznał na rację.
@strzalkowicz: Pamiętam jak moi dziadkowie się w skrócie żarli całe życie (odkąd pamiętam zawsze kłótnie i wyzwiska). Babka ty jesteś taka i owaka, a ty stary dziadu taki i siaki. Babcia dostała wylewu, a w kilka tygodni później umarła. Duża rozpacz była. Dziadek nawet opowiadał, że ją widywał jak siedziała na fotelu obok niego. Co tu dużo mówić. Można tylko wnioski wyciągać, żeby później nie żałować jakim się było dla
#skoki