Wypuścili drobnych pijaczków z pierdla i teraz jeden wrócił do koczowania na klatce. Interwencja straży działa przez 1h, potem wraca, zamyka wszystkie okna i śpi n------y pomiędzy piętrami. Ma "ziomeczka", który go wpuszcza więc na poziomie drzwi go nie zablokujemy. Karaluch dodatkowo kaszle i smara po klatce co w przypadku #koronawirus sprawia, że przejście tamtędy to jak wizyta na oddziale zakaźnym. Znacie jakieś środki chemiczne, którymi można spryskać klatę, żeby
stopczas




