Śmieszy mnie, ale i zarazem daje raka, jak ludzie zrównują „grubość” (de facto: nieszczupłość) dziewczyny z „niskością” (de facto: niewysokością) facetów. Niektórym laskom wydaje się, że skoro nie są spasionymi świniami, tylko średniej wagi loszkami ze 165 cm wzrostu, to już zasługują na przystojniaka ze 185 cm (najlepiej o atletycznej budowie, ale od biedy może być też zwykła).
Otóż nie, bo po pierwsze, w Polsce grube lochy to może kilkanaście, w porywach do 20-paru procent populacji kobiet, a faceci poniżej 180 cm to coś koło 60% populacji facetów (średnia 177 cm), zaś facetów powyżej 185 cm jest może z 20%.
Po drugie, wzrost nie jest kwestią wyboru, tylko niemal wyłącznie genetyki. A waga to w 95% przypadków świadomy wybór stylu życia i odżywiania się.
Kebab to jest moja ulubiona potrawa, w technikum wołali na mnie rolas bo w ciągu miesiąca jadłem rollo 10-15 razy. W każde miejsce jakieś nowe gdzie jadę, czy to warszawa czy szczecin to muszę spróbować miejscowego kebaba. Gdybym miał wybrać co będę jadł do końca życia? Kebab. Gdybym miał wybrać ostatni posiłek w więzieniu? Kebab. Gdybym miał wybrać miłość mojego życia? Sami sobie odpowiedzcie.
Zdawałem w tym roku maturę, ale otworzyły mi się możliwości i chcę zdać maturę z geografii. Interesuje mnie powyżej 60%. Słyszałem, że geografia jest dość łatwa, ale ja uczę się w domu, bez nauczyciela i sprawdzianów. Z czego się uczyć? Podręczniki, repetytoria, stare matury?
#smiesznypiesek #pies
źródło: comment_gK2abBFYGUMnnNQq6P4Q4Lc10tybY9Om.jpg
Pobierz