Czas zrobić trening. Jem bardzo mało, ćwiczę regularnie, a waga i tak stoi w miejscu. Nie ma lepszego motywatora niż zauważalne efekty, a z tymi nie jest najlepiej. Ale jak się dobrze zmęczę i wezmę zimny prysznic, to przynajmniej mam mniej myśli.
W Melancholii Kępińskiego jest taki fragment, że ludzie w depresji mają skłonność do myślenia, że ciąży nad nimi klątwa. Nade mną jakaś ciąży, czego dowodem jest to, że czegokolwiek bym
Nie potrafię pogodzić się ze świadomością, że zawsze będę sam. Nie wiem dlaczego jest to tak trudne do zniesienia, ta tęsknota za kimś bardzo bliskim. Jest mi wstyd przed samym sobą, że w ogóle mam jeszcze myśli o miłości. Sądzę, że to bardzo dziecinne, stąd poczucie wstydu; nawet trudno mi było to przykre słowo napisać.
Rozumiem samotność schizoidową: oderwanie, bycie poza światem, obserwowanie życia przez szczelinę w ścianie, to wieczne stanie obok
@psycha: a po co Ci ktoś inny który po czasie zada Ci więcej bólu i przykrości niż jesteś w stanie unieść będąc przyzwyczajonym do spokoju z samym sobą?
Nie śpię od trzydziestu godzin. Pora na drzemkę. Widziałem dziś wiele ładnych i wysokich par ludzi i chyba to mnie najbardziej zmęczyło - ten blady refleks samego siebie na ich tle.
Mijałem sznur karetek i jakąś ciężarówkę w rowie - mogłem to być ja. Jeśli i mnie, i te wysokie pary przykryje ta sama ziemia, a ja jestem tego bliżej, to czy powinienem zazdrościć im tej pięknej tymczasowości?
Finały są nudniejsze niż 1,2,3 etap, bo możesz słuchać kilku finalistów i za każdym razem słuchać tego samego koncertu. W tym roku emoll byl grany chyba 5 razy
Śniła mi się dzisiaj dziewczyna, którą kilka miesięcy temu zagadałem na dworcu, żeby mi peron i tor wskazała. Blada, ruda pyza, mojego wzrostu. Ładna dziewczyna. Pamiętam, że jadła bułkę, chyba z jakimś serkiem wiejskim. Odpowiadała mi nawet pełnymi zdaniami, uśmiechnęła się i była bardzo pomocna i miła. Człowiekowi samotnemu wystarczy takie wspomnienie, żeby się zakochać.
Żałuję, że nie wziąłem od niej numeru, bo mam wrażenie, że były na to szanse - przy
Wróciłem z miasta. Widok tych wszystkich par jest po prostu nie do zniesienia.
Mam wrażenie, że dryfuję w stronę rozpadu osobowości, dezintegracji. Od kilku tygodni nie potrafię niczego napisać, niewiele myślę, na niczym nie mogę się skupić, niewiele czuję, jakby z każdym dniem ulatywało ze mnie "ja".
źródło: comment_1659811038J9xn9aewqPPNgpB9P06DAQ.jpg
Pobierz