Przed moją podróżą do zachodniej Europy byłem dość otwarty na kwestię multikulturowości, ale przejście się po stolicy Belgii czy Francji było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jazda autobusem z 40 osobami, z których dwie były białe jest dziwnym przeżyciem w środku Europy. Tak samo jak spacer w dzielnicy gdzie sporo sklepów na napisy na witrynach tylko po arabsku, nie mówiąc już o tym że na ulicy
@Megasuper: ale co ma tłumaczyć? Za pisu tak wpuszczali migrantow że nikt żadnego nie widział a teraz są już w każdy mieście i nawet na wielu wioskach się pojawiają. Zaczynają już mordować i napadać ludzi...siedź dalej w swojej bańce jak tusk
Cały hejt na WOŚP wynika głównie z niezrozumienia jak działają NGOs (organizacje pozarządowe), więc oczywiście prym wiodą w tym dzieci, starsi i przeróżne inne ociężałe umysłowo grupy. Zresztą tak jest z każdym nieco bardziej skomplikowanym tematem.
Ci ludzie przede wszystkim nie rozumieją, że WOŚP jest taką organizacją, która ma status, siedzibę, majątek, struktury, specjalistów. Dla nich to jest po prostu skarbonka - ludzie wrzucają tam pieniądze, zebrano kilkaset milionów, więc wystarczy coś za
@ka-lol: dziwne, że argumenty nie dotyczą pretensji o zaangażowanie polityczne, tylko np. wypominania, że zbiórka to mała część budżetu. No ale to pewnie się komuś omsknął palec na klawiaturze.
Żyję na tym świecie ponad 30 lat, interesuję się od dawna polityką i nie widziałem, żeby WOŚP przez lata angażował się w politykę. Z jakiegoś powodu WOŚP zaczął strasznie uwierać konserwatywne partie polityczne, które dosłownie odprawiały seanse nienawiści wobec tej organizacji
@Thorrand: część kwestii wyjaśniłem powyżej w komentarzu, ale odpowiem oddzielnie.
Mógłbyś mi uzasadnić zatem sens i zasadność wydania xx kasy na bilbordy z kontekstem politycznym w czasie kampanii wyborczej do sejmu?
NGO nie musi być apolityczne, powinno być apartyjne i tak też było z tym dwuznacznym plakatem. Środowisko konserwatywne atakowało WOŚP w zasadzie za jego profil światopoglądowy, który jest liberalny i starało się szkodzić. NGO ma prawo dbać o swój wizerunek, a
Przed moją podróżą do zachodniej Europy byłem dość otwarty na kwestię multikulturowości, ale przejście się po stolicy Belgii czy Francji było dla mnie sporym zaskoczeniem. Jazda autobusem z 40 osobami, z których dwie były białe jest dziwnym przeżyciem w środku Europy. Tak samo jak spacer w dzielnicy gdzie sporo sklepów na napisy na witrynach tylko po arabsku, nie mówiąc już o tym że na ulicy
źródło: comment_1659202163qQufoobWDoKJ91dyEJblWm.jpg
PobierzXDDD