miałem najgłupszy sen w moim życiu.
Stałem w korku w samochodzie, na pasie obok jakiś inny samochód równo ze mną... nagle pomiędzy auta na rowerku z małymi kółeczkami wjeżdża taki wielki tłusty gość przebrany za świątecznego aniołka i każe mi otworzyć okno. No więc otwieram to okno (to samo robi gość z auta obok mnie) i nagle ten aniołek schodzi z rowerka i




























#nba