Szczera rozmowa z dyrektorem szpitala, w którym kolejki na zabiegi sąWieloletnie

Witold Bieleński, dyrektor Szpitala Ortopedyczno-Rehabilitacyjnego w Poznaniu, wyjaśnia, dlaczego na operację w jego placówce trzeba czekać nawet kilka lat, a w kolejce jest 30 tysięcy chorych. Mówi o tym że mógłby pomagać dwa razy większej liczbie pacjentów ale nie może, bo takie są kontrakty z NFZ
z- 7
- #
- #
- #
- #
- #
- #

Załóżmy, że kontrakt nie obowiązuje albo jest zdecydowanie większy. Ilu wtedy osobom moglibyście państwo pomóc?
Mówiąc kolokwialnie, pracujemy na pół gwizdka. Jesteśmy w stanie wykonywać operacji i zabiegów o sto procent więcej. Byłoby to od 11 do 12 tys. wyleczonych. A to oznaczałoby, że kolejki zniknęłyby w kilkanaście miesięcy.