Wiem, że będzie to trudne do przełknięcia, ale niestety niektórym statkom będziesz musiał pozwolić zatonąć. Będę takie, które znikną z twojego horyzontu szybciej, niż się pojawiły. Będą takie, których latami nie będziesz mógł pozbyć się ze swojego portu. Będą takie, których nie zdołasz w nim zatrzymać. Będą takie, w które będzie warto włożyć czas i uwagę. Będą takie, które nie zasłużą na nic. Przyjdzie moment w twoim życiu, w którym będziesz musiał
@niewidka: W obu przypadkach, brzydko mówiąc: śmieci same się wyniosły. Tobie również tego życzę, ale samo nic nie przyjdzie i trzeba wziąć sprawy w swoje ręce.
Może szczęście nie mieszka wcale w rzeczach, za którymi kazano nam gonić, ale w tych prawie niewidocznych przestrzeniach, które tak łatwo przeoczyć: w kubku gorącej, korzennej herbaty, w splecionych dłoniach, w urodzinowych tortach i w śmiechu, od którego boli brzuch. W tych światłach na niebie, ledwie widocznych z oddali. W tym, co małe, proste, niemalże za ciasne, a jednak wystarczająco wielkie, by szczęście w sobie pomieścić.
@Festiwal_Panczy: to nie jest skrajność a prosta piramida potrzeb, jeśli ktoś tego nie wie, to w jakichś 95% przypadków po prostu nigdy nawet nie odczuł deficytu tych podstawowych. To trochę jak z ładnymi ludźmi twierdzącymi, że bycie ładnym wcale nie pomaga w życiu, albo z bogatymi ludźmi twierdzącymi, że pieniądze nie są potrzebne do szczęścia.
Każdy oddech był wyzwaniem, płuca nie chciały wypełniać się powietrzem. Zamiast tego czułam, jakby były pełne czegoś obcego, ciężkiego. Lekarze mówili o płynie, który zbierał się w opłucnej – niewidoczny wróg, który utrudniał każdy ruch, każdy wdech. Każde badanie, każdy szum aparatury przypominał mi, jak bardzo kruche jest ludzkie ciało, choć jeszcze niedawno czułam się zupełnie zdrowa.
Były chwile, kiedy leżałam w łóżku, wpatrując się w sufit, słuchając, jak mój własny oddech
@UserNotFondue a masz tyle czasu żeby szczegółową relację przeczytać? :) W skrócie złapałam od chrzesnicy ospę - a że mam bardzo duże szczęście w życiu pod względem chorób (mogłabym pewnie cały alfabet zapełnić) to wylądowałam w ramach powikłań w szpitalu z wodą w opłucnej i zapaleniem...
„Taka miłość zdarza się raz w życiu, porywa nasze serca i zostaje z nami na zawsze. Taka miłość, do której wszystko porównujemy, której szukamy, której czasem nienawidzimy... Taka miłość sprawia, że czujemy, że żyjemy, że jesteśmy komuś potrzebni, a z czasem stajemy się tej drugiej osobie wręcz niezbędni do życia.”
Przychodzą czasem takie chwile, kiedy siadam o pierwszej w nocy na podłodze, ze łzami w oczach, i dociera do mnie fakt, że nie mam już nic, że dla nikogo nie jestem ważna.
@niewidka nie trać nadziei, czasem życie może się zmienić z dnia na dzień. To raz. A dwa, że sens w życiu możesz nadać sobie sama, możesz stać się potrzebna innym. Myśl o możliwościach, nie o przeszkodach
"Najgorsze jest zobojętnienie - pisał Mauriac - i ono przekreśla wszystko, nawet niechęć. Opętanie drugim człowiekiem przeradza się w znudzenie jego obecnością, czasem wolniej, czasem bardzo szybko, to nieuchronny los namiętności; za jego sprawą małżeństwo staje się tym, co obserwujemy niemal wszędzie. Patrząc na jedną twarz, słuchając jednego głosu, usiłujemy przypomnieć sobie czasy, kiedy ta twarz decydowała dla nas o tym, czy na świecie jest dzień czy noc, i kiedy powietrze, którym
„Toksyczne relacje nauczą Cię szacunku do samego siebie, problemowi ludzie nauczą Cię stawiania granic, stres nauczy Cię jak dostosowywać się do sytuacji, utrata nauczy Cię doceniać wartość, porażka nauczy Cię próbować dalej. Wszystko zależy od Twojego nastawienia”
@niewidka to sprawdza się nie tylko w stosunku do ludzi. Najmniej szanujemy to co łatwo przyszło i łatwo jest zachować, a najbardziej brakuje nam tego, co straciliśmy. Choć to akurat brzmi jak truizm
Dziękuję. Coś tam działam sobie powoli do przodu.