Wstałem około 6 rano, nie jestem jakimś porannym ptaszkiem, ale był akurat okres żniw więc z ojcem pracowaliśmy w polu od samego rana. Zjedliśmy syte śniadanie, tato dopijał resztki kawy, ja kończyłem swoje kakao. Wyszliśmy razem i jak zwykle się rozdzieliliśmy, on pojechał kombajnem, a ja rowerem.
Do naszego pola miałem jakieś 30 minut drogi więc nie tracąc czasu pognałem ile sił w nogach, żeby się jeszcze bardziej rozbudzić. Ogromne łany złota o poranku to naprawdę śliczny widok, z zapartym tchem patrzyłem na to wszystko z kabiny naszego kombajnu. Zaczęliśmy kosić! Zwykle prowadził mój tata, ale tego dnia sam chciałem w końcu poprowadzić nasz piękny pojazd. Był to John Deere 1170+ z przystawką do kukurydzy, naprawdę mówię wam. Cud nie maszyna, ale nie ważne. Miałem już te 14 lat i powiedziałem, że dzisiaj to ja chce kosić zboże. Zgodził się, ale pod warunkiem, że na początku będę siedział na kolanach, a on mi pomoże i pokaże o co w tym chodzi. Z grymasem niezadowolenia zgodziłem się, jak się później okazało moje fochy były zbędne bo szybko połapałem jak co działa.
Skosiłem całe pole i sprawiło mi to ogromną frajdę, tego roku żniwa się skończyły.... Przez kolejne miesiące nie mogłem się na niczym skupić, w głowie miałem tylko koszenie i wiązanie snobów siana, taplanie się w ziarnie i jeżdżenie kombajnem. W szkole szło mi słabo, czekałem na kolejne żniwa... Znowu przyszedł ten okres, wypełniała mnie taka energia, tej nocy nie spałem, o nie. Patrzyłem na zagarek co 5 minut, wyczekując 6 rano. Kiedy przyszła ta godzina byłem już gotowy, czekałem tylko na tatę, ale on nie schodził. Pobiegłem szybko zobaczyć co się stało, nie miał w zwyczaju się spóźniać. Zastałem go kompletnie nagiego, pił mleko prosto z butelki. Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i nagle rozpadł się na milion ziarenek, następnie wrócił do swojej normalnej formy. Powiedział do mnie "Jestem człowiek żyto". To już nie był mój ojciec, szybko zacząłem oddzielać ziarna od plew, widziałem jak słabnie w oczach. Zbiegłem po kosiarkę spalinową, zmieliłem go na miazgę, zalałem następnie wodą, aby szybko uformować ciasto. Upiekłem z niego chleb, dużo chleba. Większość spakowałem do plecaka, resztę zamarynowałem...
#programowanie #webdev ludziska co byście polecili za oprogramowanie (darmowe) do telekonferencji w małym teamie (3-4 os), planujemy wystartować z projektem i przyda się coś do komunikacji z opcją chatu, udostępniania pulpitu i ewentualnie whiteboardem
Chcemy się przywitać. Jesteśmy producentem suplementów diety i odżywek dla sportowców. W ofercie mamy w zasadzie wszystko czego potrzeba przy uprawianiu prawie każdej dyscypliny. Sponsorujemy znanych zawodników i czasami amatorów. W naszym teamie jest między innymi Maciek Miszkiń (boks), Luiza Złotkowska (panczenistka), Paweł Głuchowski i Jacek Patorski (kulturystyka). Sponsorujemy również PLMMA (Profesjonalna Liga MMA w Polsce). Mamy w planach kilka ciekawych AMA i trochę rozdawnictwa :) Zaczniemy od małego #rozdajo. Chcemy wylosować pomiędzy Was nasz produkt ShapeUp (l-karnityna) o wartości 55 zł każda. Żeby wygrać
Pamiętam dwie misje, z którymi się długo chrzaniłem. 1. Mapa podzielona na 3 części rzeką. Na górze po lewej przeciwnik, na dole po lewej gracz, a po prawej sojusznik, którego ma wkrótce zaatakować ktoś z poza mapy i trzeba przygotować obronę. Pamiętam jak wiele razy przechodziłem tą misję (ale byłem w podstawówce) i nie mogłem. Ojciec usiadł do tej misji i udało mu się za drugim razem. Wybudował mur dookoła sojusznika przez co atakujący zamiast szturmować bazę sojusznika - zajmował się wyniszczaniem muru, a pojedyncze jednostki przechodziły dalej i było ich łatwo wykosić. W dodatku katapulty także atakowały ten mur tym samym niszcząc własne jednostki :D Głupie AI.
2. Drugiej misji nie pamiętam tak dobrze, wiem, że startowało się jedną postacią, potem jakoś lądowało się na jakieś małej wyspie i było coś za pomocą szpiega zrobić w ogromnej bazie przeciwnika. W każdym razie gra mega fajna, jeszcze z 2-3 lata temu z kumplem graliśmy multiplayera w TZARa :)
Czy wyrażenie Terminowy Programista to oksymoron? #gorzkiezale #programowanie Projekt opóźniony o 6 mies. przy czym to już druga firma bo pierwsza wolała zapłacić karę umowną niż dokończyć projekt. Ale przed podpisaniem umowy to wszyscy pierdzielą o tym jaki to pikuś zrobić coś takiego i na pewno będzie wszystko na czas (╥﹏╥)
@Seboy: jeśli druga firma nie wyrabia, to podejrzewam, że projekt masakrycznie niedogadany i klient do d--y zmienia założenia, że nie da się tego ogarnąć...
Jestem ciekaw co na to powie to babsko?
#pdk
źródło: comment_Y4a5aVMPodah7H8BYNKiDfzSJk2lkYX3.jpg
Pobierz