Wolny dzień to się zebrałem (miałem mega lenia dziś, ale ruszyłem dupsko) i pojechałem trochę więcej. Pozamykane dziś wszystko to zrobiłem dwie pętle wracając w połowie do chaty coś zjeść i uzupełnić picie. No i przy okazji rekord średniej prędkości, choć nie przykładałem się zbytnio do tego.
30km/h na trasie 200km to jak dla mnie super wynik ヽ༼ຈ
@nietrzymryjskiowczarek: Ale chyba sam wiesz, że gdybyś jechał z kimś szczupłym nawet z tą średnią 30 km/h to on by Cię wymęczył na amen, na podjazdach by odchodził, że aż miło.
Powiem tak, będzie co wspominać. Wczoraj 100km do Zakopanego, dzisiaj 132km z Zakopanego do domu przez Słowację, a konkretniej Trstenę i Namestovo. Oczywiście pomiędzy trafił się nocleg. W niedzielę, po raz pierwszy zrobiłem ponad 100km, a teraz ponad 200km choć już w dwa dni. Tak czy siak jak na MTB z rozregulowanymi przerzutkami to całkiem, całkiem. Trasa dała mi trochę w kość,
Dzisiaj dzien Wolny, pojechałem zobaczyć obchód z okazji święta Wojska Polskiego, odwiedzić teściów i tak pyknęło po całym dniu 100 km x2 z dziewczyną.
Wczoraj popylałem na rowerze w zasadzie od rańca do wieczora i załatwiałem na mieście różne sprawy. Nie sądziłem, że aż tyle tego wyjdzie! Bo pogoda bardzo przyjemna, troszkę chłodu, wiaterku, lekkie słoneczko z chmurami. A potem kolegę oprowadzałem po mieście na rowerze, gdzie tu ciekawe ściezki są...
@KontrolaAntydopingowa: nie wiem dlaczego, ale po napisaniu tego tekstu odświeżyłem stronę i wkleiłem ponownie. Nic dodatkowego się nie wyświetliło, więc wkleiłem i wstawiłem...
Jeśli mimo wszystko zrobiłem błąd, przepraszam, ale nie mogę już poprawić...
W końcu udało mi się gdzieś dalej pojechać i zrobiłem mój rekord życiowy :) z czego jestem bardzo zadowolony. Pogoda prawie idealna, no może ciut wiatr momentami przeszkadzał. Tylko jeden krótki postój na grochówkę, bo tak zgłodniałem, że chyba bym nie dojechał. Pierwsza część trasy pagórkowata potem płaska. Średnia taka sobie 23,4 km/h.
Wg pogodynki szanse opadów wynosiły 30% , złapały mnie 4 burze z czego jedna z gradem, ciekawe czy zalicza się to do #wyzwaniecoldshower . Pizgało niemiłosiernie , w porywach do 70km/h a na koniec skończyło się przebitą oponą odłamkiem szkła. Na zdjęciu owa burza z której później mnie dogoniła i sypnęła gradem, małym bo małym ale bolało.
#rowerowyrownik
#kto znalazł portfel, klucze i słuchawki??
1.
źródło: comment_omr5CeePJuF2GynOBRXrCtdJZ1WhhqI5.jpg
Pobierz