Znowu prześladuje mnie klątwa bukmacherska... Otóż postawiłem wczoraj singiel kupon na Memphies Grizzlies. Oklahoma gra przetrzebiona kontuzjami, nie gra SGA, Memphis jest faworytem i Memphies cały czas prowadzi. Na początku skromnie, potem prowadzenie koszykarzy z miasta Elvisa zaczyna rosnąć do pięciu, siedmiu, dziesięciu, piętnastu punkciorów. Jest dobrze, jest bardzo dobrze, jest po 3 w nocy, Memphies prowadzi 65-46, dziewiętnaści punckiorów przewagi Memphies, przerwa, nie ma co siedzieć i pilnować wyniku, idę spać.
#przegryw ta afera z tym chlopakiem w karetce przypomniala mi tego mirka ratownika co kpil sobie z jakiejs baby co chciala sie zabic wiertarka ehhh az wstyd nawet magika robic bo jakis mirek o tobie wpis zrobi ze debil jestes
Jakim cudem.. jakim cudem moi oprawcy z gimnazjum już dawno znaleźli sobie piękne julko-p0lki do związku i tak żyją z nimi kilka dobrych lat już. Jakim cudem im się niby powodzi w życiu, mają pracę i dom, a ja gniję w piwnicy nie trzymając nigdy za rękę i pracując na śmieciówce. Isover. #przegryw
Moim jedynym problemem w życiu to praca, wszystkie pozostałe nieszczęścia to właśnie jej efekt. Jak ja mam jeszcze pracować przez 40 lat? Jak ludzie trwają do emerytury?
Dorosłe życie to jakiś koszmar. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to jest pozbawione celu. W szkole cel był realny, do osiągnięcia, bo zwykle celem były albo wakacje (wytrwanie 10 miesięcy), albo koniec szkoły (3 lata). A w przypadku pracy? Cel wytrwanie do weekendu,
źródło: memphies
Pobierz