Cenzura w Google tylko dla Polaków?

Poprawność polityczna z nurtu ajwaj dotyczy najczęstszych kwerend w języku polskim o ile te zaczynają się od słów „Żyd”, „goj”, czyli chodzi o tak zwane szybkie podpowiedzi. Warto samodzielnie sprawdzić. Czyżby akurat Polak ma nie wiedzieć w jakim kontekście rodacy pytają o Żyda i goja?
z- 139
- #
- #




Właściwie, to nie używając wprost tego spranego zwrotu, posługujesz się pałką antysemityzmu. Wygląda na to, że można dowodzić winy każdego, o ile ten nie okaże się być Żydem/żydem, bo
Co proszę?
Obawiam się, że:
1) Odpiszą, że to błąd.
2) Może nawet za błąd przeproszą.
3) Zrobią mechanizm dla nas jeszcze gorszy i trudniejszy do wykrycia.
Co do krytykowania Google za cenzurę przy jednoczesnym używaniu tej wyszukiwarki — sam od kilku lat używam „kaczuszek” a „googli” tylko czasem i pomocniczo.
Zagadnieniem podstawowym jest tu zaobserwowanie mechanizmu wybiórczego ukrywania danych przez Google, akurat w takim właśnie zakresie tematycznym i językowym. Żeby szukać czegoś innego zamiast Google, najpierw trzeba mieć do tego powód. Być może wiedza o istnieniu nawet tak lekkiej cenzury jest tym powodem.
Aby twierdzić,
Nie, nie dzieje się.