@bzooora: jakie zakorkowane? Jakie zadupie? O czym ty człowieku mówisz? Mieszkam tu już od 16 lat i w życiu nie widziałem korka dłuższego niż 100 metrów, co i tak jest wyjątkowo rzadko spotykane. I powiedz mi jaka jest twoja definicja zadupia. Wg mnie jest to jedno z najlepszych miejsc do mieszkania w Warszawie - jest spokój, las i świetna komunikacja - (ww. metro, 5 km do obwodnicy, zajezdnia autobusowa). Do
Powszechnie uważa się, że bez kalkulatora nie da się obliczyć wyniku mnożenia dwóch liczb, gdzie jedna z nich to liczba przynajmniej dwu cyfrowa. Zawodzi nas tutaj tabliczka mnożenia, która kończy się na działaniu 9x9=80. Jak zatem poradzić sobie gdy zawiedzie nas kalkulator? Okazuje się że może to być całkiem proste. Metoda, która przychodzi nam z pomocą to mnożenie pisemne, którego dwa przykłady możecie zobaczyć na dołączonym obrazku. Więcej o mnożeniu: https://fr.wikipedia.org/wiki/Multiplication
Mój synek, tak się złożyło, stracił słuch jako maleńkie dziecko. Po wielu perypetiach nad którymi nie chcę się rozciągać, otrzymał szansę na wszczep implantu ślimakowego, czyli takiej protezy ucha. Cud, miód i orzeszki, wszyscy zachwyceni. Operacja się odbyła, mały ma "ucho" jak potocznie nazywamy je w domu. Latka lecą, dwa z nich szlag trafił, bo mały miał zbyt mocno "podkręcony" procesor mowy i na jego widok reagował wyciem jakby był zarzynany. Kilka
@Conflagration: i teraz wyobraz sobie odwrotna sytuacje - ze do nas przyjezdza jakis ukrainiec i on z NFZtu dostaje jakies drogie urządznie, proteze - nie w--------y Cie to? Ty placisz skladki, a wymieniaja komus kto przyjechal niewiadomo skad, nawet nie wiadomo, czy ktos w tym UK kiedykolwiek pracowal (napisane tylko o mieszkaniu)
@MiszczJoda: w piątek? To w zasadzie można powiedzieć że już jesteś jedną nogą poza szpitalem
(badum tss)
Powodzenia ziomuś! Mnie też czeka pewnie w nieco odleglejszej przyszłości podobna historia (stopa cukrzycowa tak bardzo nie na propsie) ale staram się jak mogę żeby do tego nie dopuścić.
@ Frugos @Dafcio: a ja dla odmiany wychodziłem kiedyś z bloku. Szedłem do sklepu kupić jakieś tam potrzebne produkty. Przechodzę przez pasy, przejeżdża obok samochód. Wchodzę do sklepu, kupuję mleko, chleb, jajka, pepsi. Wziąłem zakupy i przeszedłem przez ulicę, później obok parkingu na klatkę i prosto do mieszkania.
Sytuacja z dzisiaj: Stoję na przystanku z koleżanką ze studiów, zacietrzewioną w poglądach lewicowych. Jakimś trafem temat zszedł na osoby trans, a konkretnie - wytwór o nazwie "Rafalala". No to próbuję grzecznie wytłumaczyć, że w moim skromnym mniemaniu - o ile do osób homoseksualnych jestem neutralny - trans to zwyrole i ludzie chorzy usilnie kłócący się ze stwierdzeniem, że ich postawa jest psychicznym zaburzeniem. Bo chłop po prostu nie może czuć się babą
@Groteskowy: to, że lewaczka cannot into dobre argumenty, to nie znaczy, że one nie istnieją. To znaczy, że ma swoje poglądy słabo przemyślane, a to akurat wcale nie jest cecha właściwa jedynie lewakom.
źródło: comment_iB5fnzdjRKRYQyw0QE7R6EQ271dMgqW0.jpg
Pobierz