Mirusie, mam ochotę zryć sobie głowę jakąś bardzo klimatyczną, mroczną muzyką, taką, żeby ta aura nocy i grozy przelewała się przez moje bębenki i wciągała mnie w coraz bardziej schizowe doznania. Polecicie coś? Toleruję wszystko, od ambientu przez doom aż po różne inne instrumentale i takie wynalazki.

l_imone
