W czasach studenckich mieszkaliśmy chyba w 6 albo 8 chłopa w wielkim mieszkaniu w starej kamienicy, naprzeciwko dworca. Wiadomo, okolica dosyć patologiczna, klatka jeb*ła moczem, domofon nie działał, w piwnicy działy się rzeczy, których lepiej było nie sprawdzać. Drzwi się nigdy nie zamykało. Po co? Przecież nie było czego kraść, a jak ktoś wejdzie, to pewnie się zgubi. Taki był klimat. Aż pewnej nocy zaszczany żul obudził jednego z nas w jego
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Mam problem z konfliktem między moją żoną a moją matką. Mamy dwójkę dzieci, mieszkamy w bliźniaku. Obok moi rodzice. Od dobrych trzech lat nie ma normalnych relacji z nimi. Żona miała konflikty z matką o zdanie w wychowaniu dzieci. Często było tak że mówiła że np. Nie dawać słodyczy, a babcia cichaczem dawała. Zeby bajek nie oglądali a babcia i tak im włączała ile się da. Lub że
@mirko_anonim: Słuchaj, weź się w garść, bo siedzisz rozkraczony między żoną a mamą jak mały chłopiec i nie możesz się zdecydować, czy bardziej boisz się, że żona będzie niezadowolona, czy że mamusia będzie zła. Kto tu jest dorosły? To są Twoje dzieci i Twoja rodzina – to Ty masz decydujący głos. Twoja matka miała swoją szansę na wychowanie, a teraz, zamiast docenić, że Ty też masz prawo robić rzeczy po
Drzwi się nigdy nie zamykało. Po co? Przecież nie było czego kraść, a jak ktoś wejdzie, to pewnie się zgubi. Taki był klimat.
Aż pewnej nocy zaszczany żul obudził jednego z nas w jego