Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby o tym opowiadać, ale trudno, muszę z siebie to wyrzucić. Mój ojciec jest fanatykiem magnesów. Tak, dobrze przeczytaliście – magnesów. Zwykłych, cholernych magnesów na lodówkę. Wszystko zaczęło się niewinnie, jak to zwykle bywa – jeden magnes z jakiegoś wakacyjnego wyjazdu, potem kolejne z miast, które odwiedziliśmy. Ale z czasem sprawy wymknęły się spod kontroli.
Wszędzie, gdziekolwiek jedziemy, on MUSI kupić magnes. Nieważne, czy to Warszawa, Kraków,
Mój ojciec jest fanatykiem magnesów. (...) Wszędzie, gdziekolwiek jedziemy, on MUSI kupić magnes. Nieważne, czy to Warszawa, Kraków, czy jakaś pipidówka (...)
Leciał ktoś ostatnio #wizzair z Katowic do #eindhoven? Można zrobić test covida dopiero po przylocie na lotnisku, czy sprawdzają przed wejściem do samolotu?
O co chodzi z podbijaniem ceny przez wrzucanie 1kbtc, widzialem kilka razy ktoś wrzuca 1k i cena idzie do góry. Za kilka minut 1k zostaje wycofane. #btc #bitcoin
@ikulis: ja obstawiam, że te spektakularne zrzuty i zakupy, maja często na celu utorowanie drogi po jakiej kurs pójdzie, wyznacza linie trendów i beda na nich trzepać kasę, a jak by sie ktoś chciał wyłamać to zablokuja takimi scianami i nie pozwolą na jej przebicie. Niby z perspektywy danej chwili wydaje się to bez sensu, ale jak na takim czymś będzie zarabiał potem przez kilka miesięcy to się zwróci pewnie
Wszędzie, gdziekolwiek jedziemy, on MUSI kupić magnes. Nieważne, czy to Warszawa, Kraków,
@ikulis: Fejk, #podrozewojownika jest (chyba) bezdzietny.