@idiot: Zdecydowanie się tego nie tłumaczy, a jeśli już to w tym wypadku "smells" to "smrody" / "smrodki" a nie "zapachy". W oryginalnym wyrażeniu "code smells" chodzi o takie drobne uchybienia w stylu, które niby nic nie psują ale jakoś tak właśnie lekko śmierdzą.
Gdyby to jednak tłumaczyć to zdecydowanie zastosowałbym zasadę "tłumaczenia są jak kobiety: wierne nie są piękne a piękne nie są wierne" i przełożył to na coś
W oryginalnym wyrażeniu "code smells" chodzi o takie drobne uchybienia w stylu, które niby nic nie psują ale jakoś tak właśnie lekko śmierdzą
@Myzreal: Tak, oczywiście, wiem skąd się to wzięło i o co w tym chodzi. Po prostu ciężko o lepsze tłumaczenie, które nie brzmi głupio. Nawet na szkoleniu jakby ktoś używał 'smrodków' to by to głupio brzmiało. Już lepiej powiedzieć że chodzi o zapachy, ale niekoniecznie ładne. Chociaż
@przemek112 Przypomniała mi się pewna historia. Mój szwagier ponad 20 lat temu pojechał do Niemiec do pracy pracować jako elektryk. Kiedyś gdy firma pracowała U pewnego człowieka wyszło jakoś że inwestor po którego pracowali urodził się w Polsce ale wyjechał do Niemiec z rodzicami jako Nastoletni chłopak jakoś w czasie II wojny światowej. Od słowa do słowa okazało się że facet mieszkał w mieście gdzie mieszkają a w zasadzie mieszkali bo
źródło: comment_ryrOgbnTlYoUk0gGxvBBY2FkE0R8dANn.jpg
Pobierz