Oj mirki, ja już nie mam siły, za każdym razem ta sama śpiewka, wystarczy kilka tygodni jak moja różowa pójdzie do pracy i znowu się zaczyna lament ze jest jej ciężko i sobie nie radzi a topi smutki w alkoholu jak mnie nie ma co mnie tylko jeszcze bardziej martwi, rozmawiamy o tym ale to nic nie daje a to wszystko tylko dodaje mi zmartwień, bardzo ją kocham ale ja już nie

gordoniss via iOS







