@dwapalcewnatalce: Ja kiedyś musiałam wszystko sprawdzać po kilkanaście razy, czy na pewno to zrobiłam: zamknęłam lodówkę, zamknęłam drzwi, zgasiłam światlo, wyłączyłam żelazko... Teraz mam już tak rzadziej, choć zdarza mi się: wtedy mówię sobie na głos, że zrobiłam to co miałam zrobić. A jak wychodzę z domu i nie chcę się denerwować, to robię zdjęcie wyłączonego żelazka xD
Starość nie radość. Całe życie cieszyłam się szczupłą figurą, mogłam jeść kiedy chcę i ile chcę. I teraz, na parę miesięcy przed 25 urodzinami, w------o mi bebzol. Kiedyś wystarczyłoby jeść mniej przez 2 dni i byłabym wręcz wklęsła. Teraz jestem oponą i to taką od ciągnika. Że niby mam się zdrowo odżywiać? :(
@boloney Myślę, że jestem w stanie ogarnąć regularność posiłków, ale jestem taka słodkolubna, że nie umiem z tego zrezygnować. Tyle razy podchodziłam do ograniczenia/rezygnacji ze słodyczy i nic z tego. Na dodatek teraz nauczyłam się piec ciasta i gotować zresztą też polubiłam ostatnio i mogłabym siedzieć cały dzień w kuchni :( Chyba muszę znaleźć inne hobby
@MegaZU0 ja patrzę właśnie na składy, staram się nie jeść gotowych sosów, np. zamiast kupować sos, to kupuję pomidory w puszce i sama doprawiam, dodaję swoje warzywa i ogólnie coraz więcej gotuję od podstaw. Ale jestem bardzo makarono i ziemniakolubna :<
Prawda jest chyba taka, że musze się zacząć więcej ruszać :(