to ten dziwny punkt zawieszony poza powszechnie rozumianą płaszczyzną. tam, gdzie styka się "wiedziałem, to było oczywiste", "zejdź mi z oczu", "umrzyj", "nie p-----l" i "dorośnij"...
i inne pogmatwaństwo... kończąc na "co dasz od siebie, wróci do ciebie".
można znaleźć dowolną liczbę wartości w danym przedziale, np. [0;1], ALE...
w gruncie rzeczy przedział ten pozostaje tak samo mały.
nawet jeśli dokładne przebadanie [0;1] w jakimś stopniu przeniesie się na większe pojęcie o pozostałych przedziałach, ostatecznie można zyskać niewiele, a nawet zostać z ręką w nocniku.