#anonimowemirkowyznania Co jest nie tak z #rozowepaski? Poznałem w ten weekend dziewczynę - całkiem fajna z charakteru, bardzo piękna. Gadało nam się mega fajnie, wypiliśmy piwko. Wziąłem jej namiary na fejsa (mówiła że ma zasadę, że nie daje nr telefonu) i umówiliśmy się, że spotkamy się w przyszłym tygodniu. Po czym nasze rozmowy wyglądają tak, że ja piszę i pytam o spotkanie, a ona odpisuje jednym, dwoma słowami po półgodzinie w stylu "nie mam czasu", "nie mogę dziś", "może", "nie wiem". Kiedy dopytuję, czy wciąż ma chęć na spotkanie i proszę, żeby w przypadku braku zainteresowania napisała mi to wprost - pisze coś a'la "jak będę miała czas to jasne". Wcześniej gdy zaproponowałem kino to napisała tylko, że wolałaby się zwyczajnie przejść, pogadać (czyli IMO otwarcie wyraża chęć spotkania). Po czym gdy pytam po jakimś czasie to powtarza się to samo. Dziś nastąpił progres - kiedy spytałem, czy ma jakiś termin który jej odpowiada dostałem wiadomość "nie widzisz, że ona nie chce się z tobą spotkać? odwal się albo ja się tobą zajmę". Nosz #!$%@? mać, to dlaczego nie można tego zwyczajnie powiedzieć, napisać, choćby w delikatnych słowach jeśli nie chce mnie urazić? A ona zamiast tego jeszcze chwilę wcześniej "spotkam się kiedy będę mogła, w przyszłym tygodniu się spiszemy". Już nie mówię o tym, że gdy gadaliśmy to wprost mówiła, że nikogo nie ma. Boli to tym bardziej i jest tym bardziej dziwne do wytłumaczenia, że jak się poznaliśmy była naprawdę ok, miła i dobrze się bawiliśmy. I widziałem, że nie było to udawanie miłej na siłę, tylko szczere wyrazy sympatii (albo serio gra aktorska na poziomie Angeliny Jolie). I teraz takie coś. Nawet się trochę martwię, bo opowiadała mi o swojej patologicznej przeszłości (ostre imprezy na dragach, trzykrotne powtarzanie klasy w szkole średniej, nieciekawe środowisko). No nic, podałem adres, i napisałem, że jak ten ktoś od wiadomości chce się mną zająć to czekam. Może coś się wyjaśni
Zdawało się, że medycyna w starciu z antyszczepionkowcami próbowała już wszystkiego: argumentów naukowych, akcji społecznych i przykładu miliardów przypadków, kiedy szczepienie przeciw odrze NIE spowodowało autyzmu. Nic jednak nie działało. A święty Graal medycyny znaleziono w Polsce.
Mirki pomysł jak tu zarobić? Mam 16 lat i brak jakiegokolwiek pomysłu. Mieszkam na wsi, więc najbliższe miasto, gdzie dałoby się np. zatrudnić przy ulotkach czy w takim Macu to 40km, nie dam rady dojechać na rowerze. Zbiory truskawek, czy wiśni, to będzie co najmniej z 30km :/. Jakieś pomysły? Myślałem nad koszeniem trawników itp. ale raczej to u mnie we wsi nie przejdzie xD, bo albo ludzie koszą sami, albo by
@CRJSM: Tzn to nie jest typowa gospodarska wieś, nikt tu praktycznie nie ma gospodarki. Mamy może z 5-10 mniejszych gospodarstw w gminie z czego żaden niczego nie szuka. Nie ma też sadów itp.
@CRJSM: Nieopodal mamy firmę, która zajmuje się wytwarzaniem drzwi. A jeśli chodzi o resztę (osoby, które nie zarabiają w sklepach na miejscu, lub nie są osiedlowymi żulami), to albo dojeżdżają do tego miasta, do innych miast, za granicę lub do takiej czysto gospodarskiej wsi oddalonej o jakieś 35km (busem).
potrzebuję hobby, a jestem leniwy... kiedyś na siłkę chodziłem i było spoko... podzielcie się pomysłami, bo już nie mogę chlać tego piwska... skończył się dzień dziecka...
Dzisiaj najbrzydsza dziewczyna jaka znam, serio moze 2/10, ale nie wiem czy nadaje sie nawet na 2 zmienila status na fb z wolna na w zwiazku z typem 5/10. Stracilem jakiekolwiek nadzieje ze ze swoim ryjem i charakterem znajde rozową... #przegryw #tfwnogf #stulejacontent
Film nie mojego autorstwa, ale fajnie pokazuje dowody na historyczność Ewangelii i samego Jezusa, podważając najpopularniejsze zarzuty wojujących ateistów. Uwaga z opisu na YT: "Miało być 0,4% nie 0,004%! Jeden z autorów źle przepisał i nikt tego nie zauważył."
Co jest nie tak z #rozowepaski?
Poznałem w ten weekend dziewczynę - całkiem fajna z charakteru, bardzo piękna. Gadało nam się mega fajnie, wypiliśmy piwko. Wziąłem jej namiary na fejsa (mówiła że ma zasadę, że nie daje nr telefonu) i umówiliśmy się, że spotkamy się w przyszłym tygodniu.
Po czym nasze rozmowy wyglądają tak, że ja piszę i pytam o spotkanie, a ona odpisuje jednym, dwoma słowami po półgodzinie w stylu "nie mam czasu", "nie mogę dziś", "może", "nie wiem". Kiedy dopytuję, czy wciąż ma chęć na spotkanie i proszę, żeby w przypadku braku zainteresowania napisała mi to wprost - pisze coś a'la "jak będę miała czas to jasne". Wcześniej gdy zaproponowałem kino to napisała tylko, że wolałaby się zwyczajnie przejść, pogadać (czyli IMO otwarcie wyraża chęć spotkania). Po czym gdy pytam po jakimś czasie to powtarza się to samo.
Dziś nastąpił progres - kiedy spytałem, czy ma jakiś termin który jej odpowiada dostałem wiadomość "nie widzisz, że ona nie chce się z tobą spotkać? odwal się albo ja się tobą zajmę". Nosz #!$%@? mać, to dlaczego nie można tego zwyczajnie powiedzieć, napisać, choćby w delikatnych słowach jeśli nie chce mnie urazić? A ona zamiast tego jeszcze chwilę wcześniej "spotkam się kiedy będę mogła, w przyszłym tygodniu się spiszemy". Już nie mówię o tym, że gdy gadaliśmy to wprost mówiła, że nikogo nie ma.
Boli to tym bardziej i jest tym bardziej dziwne do wytłumaczenia, że jak się poznaliśmy była naprawdę ok, miła i dobrze się bawiliśmy. I widziałem, że nie było to udawanie miłej na siłę, tylko szczere wyrazy sympatii (albo serio gra aktorska na poziomie Angeliny Jolie). I teraz takie coś. Nawet się trochę martwię, bo opowiadała mi o swojej patologicznej przeszłości (ostre imprezy na dragach, trzykrotne powtarzanie klasy w szkole średniej, nieciekawe środowisko). No nic, podałem adres, i napisałem, że jak ten ktoś od wiadomości chce się mną zająć to czekam. Może coś się wyjaśni