Jestem w szoku. Mojemu sąsiadowi ktoś bardzo brutalnie zamordował dwa psy zeszłej nocy. Wróciłem z nocki styrany, wziąłem prysznic i miałem już kłaść się spać kiedy usłyszałem walenie do drzwi. Sąsiad zapłakany, (a powiem Wam, że to typ człowieka skały, ciężko go czymkolwiek poruszyć) błaga mnie, żebym przyszedł i mu pomógł, bo ktoś pociął jego psy. Myślałem, że są ranne więc odprawiłem sąsiada mówiąc, że muszę się ubrać, chwilę potem w samochód
konto usunięte

