Sytuacja z życia wzięta, na 100% prawdziwa. Mój kolega pracujący tak jak ja przy budowie dróg miał podwykonawców. Chłopaki pracowali w miejscu gdzie w okolicy stało przy drodze sporo panienek. Podeszli do jednej z nich i się pytają: - co zrobisz za 300 zł. - za 300 zł ?! wszystko - to chodź pomożesz nam ekrany stawiać #heheszki
Nieco dokładniejszy opis historii samego Juliusza jak i reszty rodu Heinzel'ów macie tutaj
Ciesze się że wpis odniósł taki sukces (trafił do gorących!) i to w tak krótkim, słabym "antenowo" czasie mirko. W związku z tym chyba zmuszony będę założyć tag i wrzucać tam swoje wypociny co jakiś czas :)
Też dwa dni temu wyszedłem bez płacenia. Poszedłem po kartę SD. Wziąłem z półki i idę. Nie wiem dokładnie dokąd, bo przeglądałem mirko i nie zastanawiałem się dokładnie nad kierunkiem. Chyba chciałem pójść do kasy, która w mojej podświadomości była przy wyjściu. Więc idę i mirkuję. I nagle odzywają się bramki. Zdałem sobie sprawę, że już jestem poza sklepem. Ochrona jak zobaczyła gościa z nosem w telefonie, wymachującego dużym pudełkiem zabezpieczającym kartę,
- co zrobisz za 300 zł.
- za 300 zł ?! wszystko
- to chodź pomożesz nam ekrany stawiać
#heheszki
@slecrumi: Niekoniecznie, kolega mógł po prostu znać ten kawał i go wcielić w życie