Byłem wczoraj na randce z 22 letnią dziewczyną. Inteligentna, prześliczna, z dobrego domu. Rozmowa szła nam świetnie, dopóki nie poruszyliśmy tematu religii. Okazało się, że jest wierząca, spoko, nie mam z tym większego problemu. Powiedziałem jej, że sam jestem ateistą, a ona się pyta, ale jak to? Dlaczego? Odparłem, że to kwestia logiki, i nie do końca potrafię pogodzić wielu kwestii wiary z zasadmi, które każdy stosuje codziennie przy wykonywaniu każdej czynności.
@tyrtylka: Zapytaj czy nie zastanawia się czasem z puntku widzenia tej najprostszej logiki, skoro Jezus był cieślą, to nikt nie wpadł na pomysł żeby jakiś jego "wyrób rzemiślniczy" zachować może?
Ale prychłam z rana xDDDD W pracy siedzę w pokoju ze starszymi kobietkami i bardzo często poruszany jest temat kościoła, księży, religii, cudów itp. Dzisiaj rozmowa na temat in vitro, bo któraś gdzieś tam przeczytała jakiś artykuł na ten temat. I zaczynają się teksty w stylu "ale to nienaturalne, to nie powinno tak być". I wtrącam się w rozmowę i mówię, że to jest jedyne wyjście dla wielu ludzi, żeby mieć swoje
źródło: comment_RlmDqwcNs7FVl0ZdfR4Vbg8QGco5Z6Zx.jpg
Pobierz