
bzam
Trochę naiwny i spłycony pogląd na religię. Lubię ten serial, aczkolwiek jest o wiele więcej sensownych monologów głównego bohatera, tak jak ten chociażby z White Rose w s04e11. To trochę brzmiało jak wykrzyczenie się zbuntowanego nastolatka. Autor filmu jest bardzo lewicowy, no i jak najbardziej chciał swoje poglądy przelać na ekran. Z jedną rzeczą się z tego monologu zgadzam - to politycy wykorzystują religię przeciwko nam, próbując dzielić i manipulować ludzi na





