@kwsap pokłócili się bo Wachowicz produkowała program Maklowicza, ale chciala robić swój. Maklowicz się w-----l ze poszła na swoje i go zostawiła. Ostatecznie Robert sam produkuje sobie program i na nim zarabia, Ewa ma swój program i każdy jest happy.
Ja p------e jaka żenada. Byłem wczoraj w knajpie, taka hipsterska pierogarnia. Ogólnie chciałem pójść i sprawdzić te całe bezglutenowe pierożki i napić się late od prawdziwego baristy, a nie jakiegoś polewacza kawy tylko brodatego niedźwiedzia który zwie się baristą. Lokal wyglądał normalnie oprócz jednej ściany. Kojarzycie pewnie motyw umieszczania na ścianie w domu napisów w stylu "w tym domu po sraniu myjemy ręce w rezerwuarze". Tam właśnie była taka ściana pełna mądrości. Ogólnie
Sytuacja jeszcze gorąca, sprzed chwili. Jadę sobie pociągiem, wracam do domu jak zawsze. Tym razem siedzę z brzegu, żadne inne miejsce wolne nie było. Wyciągam telefon, odruchowo włączam wypok, przeglądam gorące. Po krótkiej chwili przychodzi Pan konduktor i swoim monotonnym głosem rzecze do mnie "Poproszę bileciki do kontroli i usunąć konto", przez jego kamienną twarz przez ułamek sekundy przemknął nikły uśmiech. Podałem bilet, nic nie mówiąc, ale i on i ja wiedzieliśmy,
Czytałem jak książeczka PKO uratowała pewnym sybirakom życie i umożliwiła powrót do kraju, potwierdzając fakt, że są Polakami. W przypadku mojego dziadka było niejako na odwrót. Gdy "weszli sowiety" dziadek został niemal z miejsca aresztowany jako "Wyzyskiwacz robotniczego trudu", był bowiem inżynierem i miał przed wojną firmę budowlaną, zatrudniał robotników i już za to został zakwalifikowany do wywózki jako wróg klasowy. A książeczka PKO? Kacapy po prostu dodali do siebie wszystkie wpłaty
@Pankracy911: nie, nie spisał - wszystko to usłyszałem od babci i innych członków rodziny, bo dziadka niestety nie miałem okazji poznać. Zmarł na długo przed tym jak ja pojawiłem się na świecie. Szkoda, że nie spisał, bo byłoby co - wojenna zawierucha napisała niejeden scenariusz hollywoodzkiego filmu, niestety niewiele z nich doczekało się happy endu. Inną ciekawą i śmieszną historią jest jak dziadek, będąc najmłodszym z dorodnej liczby rodzeństwa, był
- Który mamy rok?
- 428 przed Chrystusem.
- A kto to jest ten Chrystus?
- Nie mam pojęcia.
#suchar