Wytrzymałem ponad 120 dni i poległem. Myślałem że jestem już wolny a jednak nie. Od dłuższego czasu próbuję znowu to rzucić ale jest to jak zwykle mega ciężkie. Udaje mi się na kilka dni i potem znowu reset. I tak czuję się o niebo lepiej niż przed tymi 120 dniami jak byłem na dnie ale czuję że nie jest to co było jak nie waliłem. Napiszę więcej jak uda mi się wytrzymać
Wczoraj doszedłem do wniosku że zerwanie z tym nałogiem za pierwszym razem jest niemożliwe. Każda próba pozwala stać się silniejszym. Dużo osób pod tym tagiem pisze że należy sobie wypełnić życie nowymi zdrowymi nawykami. Zawsze wydawało mi się to niemożliwe a teraz wiem że to po prostu samo przychodzi na pewnym etapie. #nofapchallenge
Gdyby nie daedalus1337 to raczej by tego nie było. Byłem wtedy w takim stanie że gdyby nie jego post to raczej bym tego nie ogarnął. Dzięki bardzo za to.
Nie ma za co dziękować :) To wszystko zasługa Twojej dotychczasowej ciężkiej pracy nad sobą i zmiany mindset'u. Jak się jest konsekwentnym i szanuje się swoje postanowienia i zasady (choćby się wszystko w życiu waliło), to zaczynasz czuć, że Twoja
Pierwszą myślą po przebudzeniu było 'zwal sobie dawno tego nie robiłeś' zaśmiałem się z tego. Czułem się świetnie wiedząc że potrafię nad tym panować. W trakcie przygotowań do wyjścia z domu dopadła mnie straszna apatia. Pierwszy raz w życiu mam coś aż tak silnego. W kilka sekund ogromna zmiana. Podczas jazdy samochodem miałem takie zawiechy że nie wiedziałem gdzie jadę. Trasę tą pokonuję od kilku lat codziennie a po prostu gubiłem
@balonik000: To jest typowy flatline. Przez kilka dni jest wszystko zajebiście i czujesz się mega zmotywowany i pełen energii, wstajesz na drugi dzień rano, a tu nagle znikąd BUM! i lecisz na pysk. Dopada cię totalna apatia i depresja. Niektórzy doświadczają nawet myśli samobójczych i innych rozkmin "jakie to moje życie jest do bani".
Wytrzymałeś 20 dni, nawet nie próbuj tego s--------ć. Jedziesz dalej i ani myśl o zwaleniu. Jeżeli
@daedalus1337: Dzięki bardzo za ten wpis nawet nie wiesz ile mi pomógł. Bardzo lubię czytać Twoje posty dzięki nim dałem radę tyle przeżyć bez walenia. A co do różowej to też mnie zmotywowałeś i jutro zadzwonię bo dziś już trochę późno. W ogóle kiedyś to bym napisał sms a teraz wolę zadzwonić jest zmiana na plus
@balonik000: ja tez wiele razy mówiłem: nie będę pił, ćpał, zasypiał do pracy, przeklinał, palił. i co? prędzej czy później, któraś z tych rzeczy nastąpi. nie uwolnisz się na zawsze - możesz tylko nauczyć się z tym żyć i nie przeżywać tego tak mocno, bo popadniesz w depresje. a zastrzyki dopaminy i oksytocyny powodują narastanie problemu i zamykają błędne koło. piję kiedy chcę, ostatnio wczoraj, wcześniej ponad miesiąc. ćpałem 3 tygodnie temu a temat leży
@drlect3r: Dzięki za odpowiedź wiele to dla mnie znaczy. Masz rację z tym że nie powinienem mówić że już czegoś nigdy nie zrobię ale nauczyć się z tym żyć. Jednak strasznie mnie frustruje że nie potrafię sobie z tym poradzić. Dałem sobie radę bez problemu z innymi nałogami a to jest dla mnie nieosiągalne przez tak długi czas. Czuję jak mi życie przez palce ucieka a ja nie mogę z
#nofapchallenge