Jak dotąd dostałem tylko jeden adres na PW, no ale proszę – ja już się przedstawiłem i chcę wiedzieć, z kim mam do czynienia. Będzie ze mną mój kumpel, ale nie o to chyba chodzi, żeby się pozabijać? Jeżeli komuś na tym zależy, to wybrał złą osobę, bo owszem – jak coś, to zabiję, natomiast zwykle wystarcza uciśnięcie punktu nerwowego.
@SamiecAlfa: Kaczuszko, nie denerwuj się i wołaj jak o mnie mówisz, no chyba, że ktoś jeszcze chciał się umówić na klepanie dzioba :) Bzykac cię nie będę, więc i mojego imienia znać nie musisz, poza tym miałeś napisać na PW co chcesz o mnie wiedzieć. Nie podałem też żadnego adresu na pw, przecież mieliśmy się na uklepanej ziemi spotkać :) Obawiam się też, że zapomniałeś się jednak przedstawić, dlatego będziesz
jako, że jestem nauczycielem angielskiego, to szukając sobie jakiejś posadki na nowy rok szkolny udałem się do przedszkola celem przeprowadzenia lekcji pokazowej, coby dyrekcja zobaczyła jak se radzę. Niewiele myśląc wziąłem na warsztat kolorki, bo to prosty temat i większość 5 latków już je jako tako ogarnia, szczególnie w prywatnym przedszkolu. Na miejscu okazało się, że w grupie jest mała murzynka, a także Wietnamczyk, no ale przecież co z tego? Ano jednym w jednym z ćwiczeń dzieci miały podzielić się w grupy według kolorów - każde miało wybrać swój ulubiony kolor spośród krótkiej ich listy. Potem wydawałem im polecenia wg formułki "kolor+polecenie".
no i do czego zmierzam: łatwo się domyślić kto został jedyną osobą, do której zwracałem się w trybie rozkazującym i per black xD Czułem się nieco niezręcznie, bo obserwowały mnie dwie przedszkolanki, no ale musiałem w to brnąć przecież, a mała słuchała się jak rasowy niewolnik :D
Sąsiedzi rodziców kupili synowi psa, dzieciak level druga gimbaza, chodzi z moim bratem do klasy. Siedząc rano na balkonie obserwowałem jak uczy psiaka aportować, rzucał patyk, krzyczał aport i naparzał psa kijem od miotły jeśli nie reagował, ten piszczał niemiłosiernie i uciekał od niego, ale potem znowu go przyprowadzał i sytuacja się powtarzała. W końcu nie wytrzymałem i krzyknąłem "żebym ja ci tak nie #!$%@?ł za chwile!", spojrzał przestraszony i uciekł do
to dyskryminacja, że nie mamy możliwości zjedzenia czegoś wegańskiego na ciepło w podróży
No #!$%@?, to niech sobie wozi przewoźnego grilla i cukinie, to sobie zrobi coś na ciepło na parkingu. Zresztą, czy ci ludzie naprawdę tak tęsknią (podświadomie) za mięsem, że muszą jeść udawane potrawy? Wegeburgery, wegedogi, sojowe schabowe (XDDD) czy inne wege-podróbki mięsistego jedzenia?
@Kennedy: Zapisałem się tam, bo popieram i śmieszne, ale dosłownie 10 minut później stracili moją subskrypcję:
Uprzejmie uprasza się wszystkich wegetarian, wegan, frutarian i śmieciojadów, aby #!$%@? stąd w podskokach, albowiem wydarzenie to zostało pomyślane jako bezpieczna przystań dla wszystkich tych, którzy czują się dyskryminowani przez trawożerną nagonkę, na pyszne, soczyste, dobrze wysmażone lub wypieczone, pożywne mięsko.
#lechwalesacontent
źródło: comment_QtebcGwUID8o2wvGwQogfYljG5CSNLT9.jpg
Pobierz