Od poniedziałku w pracy mamy nowe biuro pod innym adresem, tak się jakoś złożyło, że odbierałem poczte jako pierwszy. Otwieram drzwi, patrzę - o matko, jaka ładna pani listonosz. No nic, odbieram poczte i wracam do pracy. Ale myśli nie dawały mi spokoju, we wtorek znowu odbieram pocztę - ta sama pani listonosz. Trzeba zaryzykować, w środę zapytam czy by nie chciała się spotkać. Dzisiaj przyszła nieco wcześniej, odbieram pocztę, pytam się
Ropasiak



























