#anonimowemirkowyznania Mam pewien problem. Moja dziewczyna miewała w życiu gorsze chwile, miała silną depresje, brała leki, miewała trudne chwile w domu, w życiu prywatnym. To przeszłość, ja ją poznałem i zaakceptowałem to wszystko wiedząc, że zostawiła to za sobą. Obecnie jest studentką, ale średnio sobie radzi. Odczuwa, że to nie dla niej i chciałaby się zrealizować w innym kierunku edukacji. Niestety ten inny kierunek nie należy do najtańszych i nie
rollo wspaniały: @fryne_ nie wiem czy masz rację, jakiś czas temu miałem dziewczynę po innym chłopie (w sensie, że była z kimś) i jak na stały związek, miała dość ciasną szparkę. Normalnie czułem różnicę między poprzednimi partnerkami, a tą ciasną dziurką. Aż miło. A jej jak było cudownie! Więc chyba rozmiar ma znaczenie - poprzednik, biedaczyna, był zbudowany inaczej, a ja już po dwóch dniach wiedziałem, że mam taką dziewicę
#anonimowemirkowyznania Nie wierzę, że się uzewnętrzniam w internecie, ale zwyczajnie nie mam/nie wiem do kogo „krzyczeć”.
Tak pozornie, to jestem umiarkowanie szczęśliwy. Odnotowałem kilka drobnych sukcesów – dla innych niezauważalnych, ale dla mnie bardzo ważnych – udało się uporządkować parę spraw w głowie, przede wszystkim coraz bardziej widoczna jest dla mnie granica między osobami toksycznymi, a tymi wartościowymi... Nie zawsze wiem, co z tym zrobić, ale już sam fakt, że nie
@trafalgarsq: trzymam za Ciebie kciuki mireczku, fajnie, że coś robisz w tym kierunku nie to co ja. Widać, że masz dużo siły na życie, choć może tego nie widzisz. To, że tu piszesz, to że idziesz na terapię to o czymś świadczy wg. mnie o silnej woli życia. Na pewno znajdziesz coś na czym oprzesz swoje życie, tylko nie daj się powalić.
@mg93: Masz rację, rutyna jest najgorsza. Widzę, że mój mózg pracuje inaczej, kiedy staram się robić coś innego. Np. czytanie książek, ostatnio zacząłem czytać po angielsku co na prawdę ustawia umysł w inny tryb. Sęk w tym, że czegokolwiek bym się nie dotknął, czytanie, bieganie, siłownia - nie widzę w tym sensu, nie mam z kim pogadać, z kim rywalizować, dla kogo działać. I tak się nakręcam, nic nie robię
Mam pewien problem. Moja dziewczyna miewała w życiu gorsze chwile, miała silną depresje, brała leki, miewała trudne chwile w domu, w życiu prywatnym. To przeszłość, ja ją poznałem i zaakceptowałem to wszystko wiedząc, że zostawiła to za sobą. Obecnie jest studentką, ale średnio sobie radzi. Odczuwa, że to nie dla niej i chciałaby się zrealizować w innym kierunku edukacji. Niestety ten inny kierunek nie należy do najtańszych i nie
To jest anonimowy komentarz.
Zaakceptował: Asterling