Mirki, jak uwazacie, jak dlugo mozna zyc w wielkim nieszczesciu, uzalac sie nad soba i wszystkim zlym co sie dzieje dookola? Grozic, ze sie zabije, (od kilku lat) i miec pretensje do calego swiata? Studia nie tak, dziewczyna nie taka, ale lepsza taka niz zadna, rodzice nie tacy, ale dalej u nich mieszkacie. Ile mozna wlasciwie dopraszac sie o uwage i pomoc, a bedac niekompetentnym odeslac do np psychologa, a osoba bedac

Vampiremoon via Android











