Przypomniało mi się jak niedawno mojego byłego ulubionego nauczyła spotkałem w żabce na osiedlu jak dwusete kupował w godzinach lekcyjnych w środku tygodnia
Mam już dość jeżdżenia na dostawy. Na początku to było fajne, ale z czasem:
♾️ pojawia się rutyna "odbierz tu, zawieź tam" 😴 czekasz 15 minut w restauracji, bo od razu klikają "gotowe" 🏪 sklep nie wie o zamówieniu, bo "coś pikało, ale o tej porze?" 🔭 punkt czeka na ciebie, bo skończyli, zanim pokonałeś 3 km na rowerze (lub inny dostawca anulował)
@SendMeAnAngel 90% to pyszne? Myślałem, że to już jakiś mniejszy kawałek tortu i tylko dziadki tego używają xD swego czasu tam mnóstwo restauracji nie było bo brali procent od zamówień a konkurencja nie ¯\(ツ)/¯
najdłuższe trasy w życiu robiłem zawsze bez snu lub po znikomej jego ilości i mi się wydaje że ja w sumie jestem lepszym kierowcą będąc zmęczonym gościem no większe doświadczenie mam
@juzekinny ja tak miałem non stop w pracy poprzedniej jak na automacie pracowałem, potem się mnie ktoś pytał o zamówienie a ja nie pamiętałem, że coś takiego zrobiłem xD niesamowite uczucie
#przegryw Zrobienie 50-60 pompek rozłożone po 10-20 przez cały dzień to już jest bardzo dobry nawyk, a wcale też nie zajmuje czasu za dużo ani nie czuć tego tak jakby się od razu zrobiło całość.
ta z ukrami to prędzej czy póżniej chujnia, też tak miałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)