skończyłem rosją, ostatnie 250 było mega nudne, bo byłem już niepokonany, nie chciało mi się przez to powiększać imperium. Przejąłem prawie całą Francję i stworzyłem z niej całkiem silny Client State :). Jedyne co mi doskwierało to zbugowany cleric estate. Miałem Patriarch Authority na 100% a lojalność kościoła była zerowa, lel. Fajnie walczyło się z Turasami, kiedy byly większą potęgą niż ja. Pod koniec gry, przez cleric estate wybuchł mi bunt chłopstwa












#eu4
Nie jesteś przypadkiem technologicznie zacofany?