Ten polski rynek pracy XD Aplikowałam na asystentkę biurową w szkole językowej, czyli ogólnie takie 'przynieś, podaj, pozamiataj' za najniższą krajową (tak, wiem, teraz już jest dosyć wysoka XD). Zaprosili mnie na rozmowę, na wejściu dostałam test na inteligencję w stylu "wybierz brakującą figurę", później parę głupawo-podchwytliwych pytań typu "Na dachu było 10 gołębi. Jednego zabito, ile zostało?", później parę zadań matematycznych, jakieś liczenie procentów, niewiadomych i takie duperele. Później rozmowa, częściowo
Czy w #krakow istnieje jakaś firma lub osoba, która odkupi butelki po #p--o w ilości około 50-100 z dojazdem? Zalega mi tego trochę na mieszkaniu, a może uda się choć odrobinę to spieniężyć.
Sprzedawanie samochodu w Polsce to straszny rak, wysyp kosmitów i bardzo nie lubię tego robić. Ale sprzedanie mebli czy innych pierdół na oleiksie jest chyba jeszcze bardziej poyebane albo co najmniej tak samo. Skąd się biorą tacy ludzie?
#mecz