Jestem w-------y na maksa. Straciłem jedną jedyną przyjaciółkę, jaką miałem…
Ustaliliśmy sobie w gimnazjum tradycję (11 lat jak dobrze liczę), że kupujemy sobie na urodziny prezent, który sami sobie wybierzemy. W tym roku gdy zapytałem (okolice marca) co chce wysłała mi gdzieś 5-7 pozycji książkowych (w tym 2 zestawy). No wszystko po około 30-40 złotych to do swojego zamówienia wybrałem dwie pozycje z listy życzeń dla niej i oznaczyłem ”zapakować jako prezent”. K---a c--j. Krótka piłka.
Jest posiada, przychodzę, daje książki, osobno zapakowane, otworzyła i pytanie „a kupiłeś może resztę?” i eskalacja konfliktu na mnie z mordą bo dwie pozycje z listy tych książek już wykupione i niedostępne i jakby wiedziała to by sobie kupiła. Że mogłem powiedzieć, że mnie nie stać, a ją tak, że w taki sposób zrobiłem jej niedźwiedzią przysługę. Koleżanki przy stole przytakują. I co k---a? „ kolejny raz życzę sobie niespodziankę”. No to c--j, wychodzę k---a. Ubieram się, wszyscy milczą, podchodzę do stołu i biorę te książki i wrzawa k---a nagle jakbym p----------ł dziecko z porodówki, że co ją robię, że zachowuję się jak dziecko, że kto oddaje i zabiera, że jak to tak. A srak, s--------m i c--j.
Książki
Ustaliliśmy sobie w gimnazjum tradycję (11 lat jak dobrze liczę), że kupujemy sobie na urodziny prezent, który sami sobie wybierzemy. W tym roku gdy zapytałem (okolice marca) co chce wysłała mi gdzieś 5-7 pozycji książkowych (w tym 2 zestawy). No wszystko po około 30-40 złotych to do swojego zamówienia wybrałem dwie pozycje z listy życzeń dla niej i oznaczyłem ”zapakować jako prezent”. K---a c--j. Krótka piłka.
Jest posiada, przychodzę, daje książki, osobno zapakowane, otworzyła i pytanie „a kupiłeś może resztę?” i eskalacja konfliktu na mnie z mordą bo dwie pozycje z listy tych książek już wykupione i niedostępne i jakby wiedziała to by sobie kupiła. Że mogłem powiedzieć, że mnie nie stać, a ją tak, że w taki sposób zrobiłem jej niedźwiedzią przysługę. Koleżanki przy stole przytakują. I co k---a? „ kolejny raz życzę sobie niespodziankę”. No to c--j, wychodzę k---a. Ubieram się, wszyscy milczą, podchodzę do stołu i biorę te książki i wrzawa k---a nagle jakbym p----------ł dziecko z porodówki, że co ją robię, że zachowuję się jak dziecko, że kto oddaje i zabiera, że jak to tak. A srak, s--------m i c--j.
Książki
















źródło: comment_brqKb88tHMzFltmuK4MBpltCvAO9VT2P.jpg
Pobierz