Ojciec pożyczył od sąsiada tarczę do ostrzenia i pierwszy raz w życiu ostrzyłem tarczę od cyrkularki. Póki, co dobrze tnie, a chyba z 8 lat nie była tak ostrzona, tylko raz na rok przejeżdżałem ją pilnikiem.
@Pan_Hieronim: aż mi przypomniałeś jak patus troglodyta w gimnazjum cieszył się większym poważaniem od cichego, spokojnego chłopa, brutalny był to pokaz natury
Nie mogę się „pogodzić z samym sobą”. Ciągle się gryzę wewnętrznie, wyszarpuję z pamięci wspomnienia, po których skaczę, kreuję alternatywne historie, by tylko nie myśleć o teraźniejszości i przyszłości. Boli mnie, że tak wiele rzeczy zostało zaprzepaszczonych i łatwiej mi odwracać wzrok od tego wszystkiego- udawać ślepca, by nie widzieć narastających problemów.
Głupiec, który sam siebie zamyka w klatce lub jak więzień po długim wyroku wolący powrócić za żelazne kraty. Nigdy nie
Z mojej wsi wyjechał każdy, kto miał choć trochę rozumu - do wojewódzkiego lub zagranicę. Kobiety zostały wyciągnięte często przez facetów, mężczyźni wyjechali na budowy do Austrii, Niemiec, Norwegii etc. zostając tam lub przejeżdżając do żon i dzieci, co parę tygodni. Niektórzy jeżdżą na TIRach. Ci którym brakło rozgarnięcia utkwili tutaj i przepijają dzień za dniem lub mijają im lata w pracy, w której nie można liczyć na nic poza minimalną.
Ja polecam spróbować pracy jakiejkolwiek. I jak ją rzucisz po 2-3 dniach to i tak będziesz miał 200-300% procent więcej pieniędzy niż poprzednio.
Tak naprawdę nie masz nic chyba do stracenia. Dla nas długotrwale bezrobotnych liczy się jakikolwiek progres, a nie praca jak normik przez 12 miesięcy w roku.
Przepracujesz miesiąc w roku? I tak przepracujesz więcej niż w roku poprzednim. Ja polecam takie myślenie.
Na próbę zamówiłem jodły frasera, żeby kiedyś - za kilka lat - mieć ładne choinki na święta. Wyrośnięte bardzo dobrze się prezentują. Zobaczymy czy się przyjmą.
@Pan_Hieronim: kupuj kilka Co roku bo one potrafią z roku na rok wybić metr. Kościoły chętnie biorą takie przerośnięte, 5-7 lat I masz choinki, dorzuć jakieś kaukaski do tego są fajne gęste i nawet suche na podłogowe nie sypia. Chętny na choinkę zawsze się znajdzie
Może się staram ciągle usprawiedliwiać, ale mój NEET nie wynika z czystego lenistwa - staram się coś robić, wykonuję sporo rzeczy w domu i jego obrębie. Boję się być ciągle odrzucany, jak to miało miejsce w czasach szkolnych. Nie chcę żyć jak zapchlony kundel, którego każdy kopie. Chociaż może tak naprawdę dalej żyję życiem takiego ulicznego psa, ale przynajmniej już nie jestem traktowany jak odpad przez większą grupę ludzi. Jedynie mam bardzo
@Pan_Hieronim: też się tak wszystkiego bałem dopóki nie odważyłem się w końcu pójść do roboty, mimo że kołchoz za podłe pieniądze to była jednak bardzo dobra decyzja
Ojciec napruty dzisiaj, więc nie wchodzę mu w drogę, żeby dalej nie eskalować sytuacji, która i tak idzie w złą stronę. Wolałbym coś dzisiaj jednak porobić z dala od domku, ale pada, więc się ufortyfikowałem w pokoju.
Z ojcem nie mam dobrych relacji już od niemal 20 lat i w najlepszym wypadku utrzymuje się między nami stan „zimnej wojny”, ale teraz wszystko zmierza jeszcze w gorszym kierunku.
Jestem człowiekiem pozbawionym złudzeń, a jednak wciąż szukam nadziei. Niczym rozbitek z okrętu potrzebuję czegoś, co mnie utrzyma na niespokojnych wodach i uchroni przed żarem słońca, ale popadam w coraz większe szaleństwo od tej bezkresnej pustki, która mnie otacza.
#przegryw #neet
źródło: IMG_0133
Pobierz